wtorek, 29 października 2013

Uroczystość dnia 'ΟΧΙ - OCHI' na wyspie Mykonos


#Greckie Opowieści

Jak przysłowiowa sójka za morze, każdego roku wybierałam się obejrzeć uroczystość związaną z upamiętnieniem dnia 'NIE - OCHI.' Wczoraj pomimo innych ważnych spraw zdecydowałam, że tym razem choćby nie wiem co pójdę obejrzeć paradę.
 

Lubię greckie świętowanie. Grecy w przeciwieństwie do nas święta narodowe obchodzą radośnie, po prostu świętują wolność i w przeciwieństwie do nas wybierają życie. Nasze narodowe święta są smutne, zawsze podkreślany jest ból i cierpienie, śmierć jest bardzo silnie akcentowana i rozpamiętywana. Co tu dużo mówić, jesteśmy narodem pesymistycznie nastawionym do życia zapominając, że życie można w każdej chwili stracić, a śmierci choćby człowiek na uszach stawał stracić się nie da...bynajmniej na tym ziemskim padole.

Poszłam.
O godz. 10.30 byłam już na miejscu.
Na powitanie zatłoczony parking poinformował, że w mieście będzie TŁOCZNO. Poza tym zacumowane w porcie dwie wielkie kruazjery dodały, że będzie bardzo tłoczno.
 

W miasteczku panował świąteczny podniosły nastrój. Wybrzeże / Gialo z daleka witało rozwieszonymi sznurami z łopocącymi na wietrze biało-niebieskimi chorągiewkami. Przystrojony pomnik Manto Mavrogenous przyciągał uwagę. Zapach kawy, przeróżnych ciast, omletów oraz pieczonych kiełbas dobiegał z pobliskich oblężonych tawern. Był też mini-kram z tradycyjnymi, domowymi wypiekami.
Czas przemarszu zapowiedziano na 11, ale oczywiście zwyczajem greckim i słynnym ‘siga siaga’ nic nie szło zgodnie z planem. Parada odbyła się znacznie później, pomimo to, warto było poczekać.
Tłumy ciekawskich (w tym i ja) zajęliśmy pozycje wzdłuż wyznaczonych taśmowych linii, kiedy już zniecierpliwienie wyraźnie dało nam się we znaki, jeden z przedszkolaków zafundował nam niezły ubaw. Otóż, znudzony czekaniem przedszkolak zrezygnował z powierzonej zaszczytnej funkcji trzymania flagi i...zdezerterował. Chopiec co sił w nogach zaczął gnać przed siebie gubiąc przy tym czapkę, a za nim w pogoń ruszyła mama. Sama byłam znudzona czekaniem, a co dopiero 4-5 latek. Naprawdę sytuacja była bardzo komiczna. Zgromadzeni widzowie wybuchnęli śmiechem. Koniec końcem dezercja zakończyła się fiaskiem. Maluch został złapany i z powrotem postawiony na stanowisko.

Przygotowania przedszkolaków do parady
Mały 'uciekinier'

Śmiech tłumu został zagłuszony przez dobiegający z megafonu głos prawosławnego księdza. Pop rozpoczął przemówienie od udzielenia wszystkim zgromadzonym błogosławieństwa, skierował też słowa podziękowań za obecność, ale tylko do ważnych osobistości... Po wyczerpującej litanii adoracji 'ważnych głów' ogłoszona została minuta ciszy, po której (wreszcie!) roległ się hymn. Koniec patriotycznej pieśni był sygnałem do przemarszu.
Paradę rozpoczęła grupa przedszkolaków, która nota bene zebrała największe owacje zgromadzonej publiczności. Zaraz za nimi wyruszyli gimnazjaliści, licealiści, harcerze i sportowcy.

Parada przedszkolaków
Parada przedszkolaków Dzień Ochi
niesienie greckiej flagi



Po paradzie rozpoczęły się tańce.
Nie zostałam na ‘tańcach’ poszłam do Muzeum Archeologicznego, które z racji narodowego święta oferowało wstęp wolny :)
 

poniedziałek, 28 października 2013

‘NIE’ i basta! - Bunt Grecji przeciwko faszyzmowi 28 października 1940

#Greckie Opowieści

Blog o Grecji  Mykonos blogCelebrowany 28 października narodowy  dzień OCHI /OXI jest jednym z dwóch najważniejszych greckich wydarzeń w ciągu roku. Dzień ‘NIE’ («Η ημέρα του ΟΧΙ») lub rocznica ‘NIE’ (Επέτειος του «'Οχι») jest świętem narodowym Grecji, Cypru, a także diaspory obu krajów rozsianej po całym świecie.

Dnia 28 października 1940 roku faszyzujący premier Grecji Metaxas kategorycznie odpowiedział ‘NIE’ na ultimatum Mussoliniego, w którym zażądano zgody na okupację Grecji i prawa do swobodnego przemarszu.

Negatywna odpowiedź premiera oznaczała tylko jedno: podjęcie ciężkich walk zbrojnych. 

'Dzień OXI' jest przede wszystkim celebracją zaangażowania społeczności greckiej w II Wojnę Światową; dlatego też, istotą święta jest upamiętnienie i uhonorowanie nie tylko bohaterskiej postawy żołnierzy, ale również zaangażowania zwykłych ludzi w walce z faszyzmem.

28 października jest dniem wolnym od pracy. Celebracja uroczystości rozpoczyna się porannym nabożeństwem. Następnie pod Pomnikiem Pamięci Narodowej składane są wieńce, moment zostaje uczczony minutą ciszy i rozlega sią hymn. Przez główną ulicę miasta przechodzi defilada młodzieży i parada wojskowa. Na zakończenie odbywają się tańce.

TUTAJ o tym jak mieszkańcy Mykonos, a TU - Chios,  świętowali 'ochi', zapraszam.

piątek, 4 października 2013

Traktowanie zwierząt Grecy vs Polacy, 4 października

#Greckie Opowieści
4 października - Światowy Dzień Zwierząt

Już na wstępie zaznaczę, że pod tym względem Grecy wypadają znacznie lepiej.

Co o tym świadczy?

Zachowanie obcych zwierząt.
-  ufnie podchodzą do ludzi, łaszą się.


mężczyzna głaszcze kotkę
łasząca się kotka, stopy kobiety w sandałkach
białe papierowe talerze przyciśnięte kamieniem obok wylegujący się rudy kot

W Grecji ilość wolno chadzających zwierząt jest dostatecznie duża. W miastach przeważają psy, na wyspach - koty. Te ostatnie urzędują w różnych miejscach. Spotkać je można dosłownie wszędzie   począwszy od miejsc, które nie budzą zdziwienia typu: ulica, śmietnik, plaże, a skączywszy na miejscach, w których obecność zwierza wywołuje uśmiech lub grymas oburzenia np. cerkiew, hotel, sklep, tawerna czy też lotnisko. Bardzo często wygrzewają się na środku jezdni! Wówczas jadący kierowca albo się zatrzyma i przegoni, albo ominie, albo zatrąbi, ale NIGDY nie rozjedzie z premedytacją!

Zachowanie zwierząt w stosunku do ludzi świadczy o tym jak zwierz był/jest traktowany. Tutaj bezpańskie psy i koty nie boją się ludzi, nie są agresywne, ufnie podchodzą do człowieka, łaszą się. W Grecji bardzo rzadko odnotywane są przypadki znęcania nad zwierzętami.


Poniżej koty na lotnisku Mykonos
Ni stąda, ni zowąd czarno-łaciaty kociak wskoczył podróżnej na kolana. Kobieta nie wiedziała jak się zachować :)

koty na lotnisku Mykonsos
czarno-łaciaty kot na kolanach podróżnej, obok dwa rude

A tutaj 'na straży' w supermarkecie

kot w supermarkecie na zgrzewkach wody

a tu w kościele :)

kot na posadzce w kościele katolickim Mykonos

Na poniższych zdjęciach wspaniały pies, który odegrał rolę przewodnika na jednej z wiosek Tinos. Przwitał nas i nie odstępował na krok. Towarzyszył nam przez cały czas zwiedzania miejsca. Urocza psina! Po zakończeniu wędrówki na pożegnanie pomachał ogonem i poszedł w swoją stronę, a my w swoją. Obawialimy się, że gdy będziemy odjeżdżać, to  będzie chciał do auta wskoczyć. Nic z tego, pomerdał ogonem i pobiegł zadowolony przed siebie.

mężczyzna na schodach głaszcze psa
na murku kobieta z psem w centki


W Polsce jest inaczej.

W Polsce psy boją się ludzi. Szczekają na nich, są agresywne, szarpią za nogawkę. W Polsce psy są uczone, aby nienawidzieć. Koty na widok człowieka uciekają.

ujadający groźny pies

W Polsce wiesza się koty dla zabawy, czy też szczuje psem, ot tak żeby się coś zadziało. Zwierzęta wywożone są w zamkniętych czarnych plastkiowych workach do lasu i pozostawiane na głodową śmierć, albo przez szybę samochodu worek zostaje wyrzucony do rowu (byłam świadkiem) lub do śmietnika. W Polsce zwierzęta są bite, oblewane wrzątkiem...itd.


Takie jest moje zdanie na temat traktowania głównie czworonogów przez Greków i Polaków. Oczywiście nie wszyscy są źli i dobrzy, ale zachowanie w obu krajach obcych zwierząt w stosunku do człowieka świadczy samo za siebie.


Powiązane wpisy




piątek, 27 września 2013

Greckie 'kamakia' i zdechła sałatka.

#Życie Codzienne: na plaży

Rozłożyłam ręcznik na gorącym piachu. Uwielbiam leżakowanie na plaży, podobno takie wylegiwanie dobrze wpływa na kręgosłup i nerki.


Wrześniowe promyki słońca przyjemnie ogrzewały ciało. Cichutki szum morza kołysał prawie, że do snu sprawiając, że po męczących negatywnych myślach, z którymi borykałam się jeszcze rankiem, nie pozostał ślad. Delektowałam się chwilą, kiedy nagle jakiś intruz wtargnął w moją przestrzeń i słowami:


'Słońce mocno grzeje, czy posmarować ci plecy?' - zburzył spokój.

Oho! Greek lover, a co za tym idzie greckie 'kamakia' czyli grecki podryw. Nie lubię podrywu, nie znoszę! Tego mi tylko brakowało kamakia!


Nie! Dziękuję! Nie trzeba! - odpowiedziałam stanowczym głosem i kątem oka spojrzałam na mężczyznę.

Był to typowy grecki podrywacz: włosy miał na żel, na nosie szpanerskie okulary, a w ręku komboloi. Dumna postawa ciała informowała o dużej pewności siebie, także odmowa nie zrobiła żadnego wrażenia na mężczyźnie, a już na pewno nie przykrego.
Łowiący znają swój fach bardzo dobrze, to są profesjonaliści chadzający po plaży jak nadęte koguty. Zaczepki mają opracowane do perfekcji. Usłyszana negatywna odpowiedź absolutnie nie wprowadza ich w stan zakłopotania - nic a nic!
Może to i lepiej? - wkońcu 'kamakia' to fach na wymarciu.

Spojrzałam na morze i do głowy napłynęła myśl: chciałaś wracać do Polski, no a przecież jesteś z południa, świętokrzyskie, a tam morza NIET!

No tak...

***

Wzięłam apart i weszłam do wody. Zaczęłam pstrykać fotki. Spoglądałam to na plażowiczów, to na horyzont. Plaża wciąż tętniła życiem i choć już nie w takim stopniu jak to było w lipcu czy sierpniu, to nadal było pełno ludzi.



Zajęta czynnościami nie zauważyłam mężczyzny, który najwyraźniej gapił się na mnie od kilku chwil i dopiero jego głos zwrócił moją uwagę:

Widzę, że jesteś sama, zrobić ci kilka zdjęć ?


No nie! Kolejny ‘łowiący’, a ja naprawdę nie znoszę tego co w Grecji scharakteryzowane zostało mianem kamakia.


Nie! Dziękuję, nie trzeba!.

Tylko kilka fotek ... – z uśmiechem targował się mężczyzna

Nie, nie trzeba. Dziękuję! - po raz kolejny brzmiała moja odpowiedź.

Mężczyzna odszedł. Wyszłam z wody i skierowałam się w stronę zostawionych rzeczy. Położyłam się na ręczniku. Nie minęło dziesięć minut, kiedy to kolejny ‘lover’ przerwał mój relaks.- Ten to mnie wnerwił. Mężczyzna przykucnął, pochylił się nade mną i prawie, że incognito zaoferował swoją wizytówkę mówiąc:


Tutaj pracuję, jeśli chcesz to wpadnij po południu!

No jasna cholera, gdy to usłyszałam to myślałam, że wybuchnę! Nie patrząc na niego (sama nie wiem jak udało mi się powstrzymać gniew) spokojnym i stanowyczym głosem odpowiedziałam:

Dziękuję, nie trzeba, proszę odejdź.

Samotne kobiety zwłaszcza turystki (no, a ja na Greczynkę nie wyglądam ) są obiektem nieustannego zainteresowania Greków. Grecy już tacy są, że jak zobaczą blond włosy, niebieskie lub zielony oczy to dostają jakiegoś niewytłumaczalnego szału, no odpędzić się ich nie da!

No cóż, sezon trwa, więc i ‘połów’ również!

***

Spojrzałam na zegarek dochodziła 15:30 O tej porze mój Grek kończy pracę. Pomyślałam , że wspólny lekki obiad w pobliskiej tawernie jest fajną propozycją, więc niezwłocznie chwyciłam za telefon i zadzwoniłam.

'Ok będę za ok 15 min'– brzmiała odpowiedź.

Przyjechał. Zajęliśmy miejsca w znanej tawernie Konstantis. Zamówiliśmy smażone kałamarnice, ryby do tego sałatkę szefa kuchni, ouzo i dla mnie lampkę białego wina. Byłam głodna. Z niecierpliwością czekałam na dania.




Tawerna ma dobrą renomę , ale tym razem zawiodła! Sałatka szefa kuchni okazał się być totalną klapą. Na sam widok odechciało mi się jeść. Zielenina była tak jakby wczorajsza, kałamarnice i ryby były dobre, ale pełny talerz zdechłej sałaty zepsuł cały nastrój.

ps.

Byłam pewna, że zrobiłam pamiątkowe zdjęcie sałacie, ale okazało się, że nie; z drugiej zaś strony może to i dobrze, bo nie będę pamiętać czegoś co wyglądało zniechęcająco!


środa, 24 lipca 2013

Historia mrożonej kawy, kto wymyślił FRAPPE ?


#Greckie Opowieści

Frappe jest mrożoną grecką kawą w skład której wchodzą: woda, kostki lodu, kawa rozpuszczalna, cukier i mleko.


szklanka mrożonej kawy frappe na tle greckiego nieba i morza, grecka flaga w tle, parasole na greckiej plaży Mykonos

na plaży kubek mrożonej kawy frappe , w tle greckie morze Mykonos
Grecka Oliwka Blog

Ten zimny przysmak swoje pochodzenie zawdzięcza greckiemu pracownikowi Nestle Dimitris'owi Vakondios'owi, który w 1957r. na Międzynarodowych Targach w Salonikach całkiem przypadkiem dokonał niesamowicie ‘orzeźwiającego’ odkrycia :) 


Dimitris VakondiosW owym czasie szwajcarska firma Nestle na Targach w Salonikach promowała swój nowy produkt, mianowicie ubity w szejkerze zimny, czekoladowo-mleczny napój dla dzieci.
W czasie krótkiej przerwy w prezentacji produktów Vakondios chciał się napić gorącej rozpuszczalnej kawy (picie gorącej rozpuszczalnej kawy Nescafe produkowanej przez firmę Nestle było jego zwyczajem), ale niestety / stety nie miał dostępu do gorącej wody. Pomyślał więc, że zamiast gorącej użyje zimnej, a do wymieszania składników (kawa, cukier, woda) użyje szejkera.
 W taki oto sposób stworzył pierwszy kawowy napój z pianką.
 Po latach Vakondios oznajmił , iż przez długi okres czasu nie mógł uwierzyć, że tak prosty eksperyment (wynikający z potrzeby i z braku) doprowadzi do stworzenia najpopularniejszego greckiego napoju.
 
Frappe jest wyrazem zapożyczonym z języka francuskigo i oznacza tyle co ubijać , łączyć ubijając, aczkolwiek w języku greckim znaczenie wyrazu nabrało nieco innego negatywnego charakteru, ponieważ silnie zidentyfikowało się z takimi cechami jak: niedbalstwo, obojętność czy też lenistwo.  

Dlaczego tak się stało?

Od najdawniejszych czasów, codziennym rytuałem Greka był spacer do pobliskiej kafejki. Tam przy filiżance mocnej gorącej kawy czytał poranną gazetę, wymieniał z przyjaciółmi poglądy polityczne, grał w tavli 'przerzucając' komboloi.
Od kiedy na rynku pojawiła się kawa frappe celebracja wolnego czasu nieodzownie związała sią z greckim słowem chalara / χαλαρά - charakterystycznym dla Tesaloniczan, oraz zwrotem plaka me kanis / Πλάκα με κάνεις.
Wyraz 'chalara' oznacza spokojnie, luźno, wyluzuj, relaks, nie śpiesz się... bo robota to nie zając i nie ucieknie, ważniejsza teraz jest przyjemność
Plaka me kanis – zamiast (jak to jest w innych regionach Grecji) plaka mu kanis oznacza – żarty sobie robisz, w sensie nie mogę w to uwierzyć co do mnie mówisz.

Celebracja picia kawy przerodziła się w rozleniwione gadanie o wszystkim i o niczym (często całymi dniami) tj. chalara - w czasie niekoniecznie wolnym od pracy sprawiając, że wyżej wymienione zwroty, frappe, komboloi oraz tavli stały się negatywnymi wizytówkami greckiego spędzania czasu.
Dziś frappe przygotowywuje się niemal na całym świecie, szczególnie w ciepłe dni z różnymi dodatkami, np w Bułgarii zamiast wody używa się coca-coli w Serbii do frappe dodawane są lody, a w Polsce owoce :) 

Pozdrawiam

kawiarnia, grecka frappe

środa, 22 maja 2013

Rys historyczny Mykonos #2

#Mieszkam tu.

Część 1 - legenda wyspy - TUTAJ
Część 3 - popularne nazwy - TU

W okresie bizantyjskim Mykonos początkowo należała do Eparhia ton Nision /Επαρχία των Νήσων- Wysp Wojewódzkich , a od VI wieku do Naftiko Thema ton Nision tou Egeou / Nαυτικό Θέμα των Νήσων του Αιγαίου.
Wiek XIII to min. IV wyprawa krzyżowa, która w 1204 poprowadziła do zdobycia przez Franków Konstantynopola i utworzenia Cesarstwa Łacińskiego.
W 1207 roku pod wodzą krzyżowca Marco Sanudo, uczestnika IV krucjaty Wenecjanie zajęli wyspę Naxos tworząc Księstwo Naxos (znane również jako Księstwo Archipelagu lub Księstwo Egejskie ) i sprawowali władzę absolutną na Cykladach.
W tym samym czasie Sanudo przyznał weneckiej szlachcie (lenno) Wyspy Egejskie - Cyklady.
Mykonos przypadła weneckim braciom Andrzejowi i Jeremiaszowi Gizi, którzy w owym czasie w ramach bezpieczeństwa rozpoczęli wzmacnianie bizantyjskiej fortecy znajdującej się na terenie Paliokastro / Starego Zamku.


na wzgórzu biała grecka cerkiew Mykonos
Widok na ruiny fortecy starego zamku / Pleokastro.
Na szczycie cerkiew pw. Trójcy Świętej.

biała grecka cerkiwen na tle błęktnego nieba Mykonos
Kaplica pod wezwaniem Trójcy Świętej
Sanudo w czasie trwania swoich rządów ukształtował system, w którym miejscowa ludność w zamian za wierność wobec nowych władców mogła zachować swoje dotychczasowe przywileje i organizację społeczną.
Najeźdźcy prowadzili pokojową politykę, uwzględniając wolność wyznania w stosunku do rdzennej ludności okupowanych ziem. Łacinnicy koncentrowali się głównie na udoskonalaniu bizantyjskiej sieci miejskiej dla potrzeb handlowych Franków i ich samych.
Skorzystała na tym wyspa Mykonos.
W tym okresie doszło do rozbudowy miasta Mykonos, które stało się ważnym punktem wymiany handlowej.

W 1292 katalońscy najemnicy znajdujący się na usługach nawigatora Rogeara z Laurii dokonali na wyspie licznych grabieży, a w 1390 roku ostatni z dynastii Gizi - Jerzy III przekazał wyspę w ręce Wenecjan i od tego czasu terytorialnie Mykonos przynależała do wyspy Tinos. Lata 1420-32 również nie należały do szczególnie spokojnego okresu. W tym czasie Mykonos (wraz z pobliską wyspą Delos) stanowiła świetną kryjówkę dla nieustannie nękających mieszkańców wyspy - morskich rozbójników.
W 1450 rozbojów dokonali po raz kolejny Katalończycy, a w 1503 do spustoszeń przyczynili się Turcy.



Admirał Barbarossa
Najsłynniejszy pirat jaki kiedykolwiek grasował na Morzu Śródziemnym (admirał otomański) Hajraddin Barbarossa (Czerwonobrody) u boku sułtana Sulejmana w roku 1537 uderzył na Księstwo Weneckie Morza Egejskiego.
Podczas najazdu mieszkańcy wyspy Mykonos zostali wzięci do niewoli i sprzedani jako niewolnicy; tylko nielicznym udało się zbiec i schronić na pobliskiej wyspie Tinos.
W 1545 roku odnotowana została próba odzyskania wpływów przez Wenecjan, która jednak zakończyła się niepowodzeniem w wyniku czego Imperium Łacińskie przeszło ostatecznie w ręce Imperium Tureckiego.
Podczas okupacji tureckiej część wyspy należała do kapudan paszy (w osmańskiej Turcji stanowisko odpowiadające admirałowi, dowódcy i zwierzchnikowi floty) i podlegała rządom tureckiego wojewody i komisarzy.

Pomimo okupacji tureckiej na wyspie nigdy nie osiedliła się społeczność turecka!
Pod koniec 16 wieku na Mykonos odnotowano 30 prawosławnych kościołów, 1 katolicki i żadnego meczetu.

Po klęsce floty tureckiej pod Lepanto (obecnie Nafpaktos) w 1571r. powoli dochodziło do odrodzenia i zmiany obrazu wyspy. Ludność grecka masowo
zasiedlała Mykonos. Przybyszami byli głównie mieszkańcy okolicznych wysp egejskich jak i również Krety. Ukształtowała się nowa klasa społeczna: klasa kupiecka co sprawiło, że Mykonos nabrała bardziej wytwornego charakteru.
Jak podają zapiski historyczne, dnia 10 marca 1615r. mieszkańcy wyspy zgromadzili się w jednym z kości0łów (- Św Iliasa) i wybrali spośród siebie 2 zarządców wyspy. W ten sposób po raz pierwszy utworzona została tzw. „Wspólnota mieszkańców Mykonos” – „ Kino ton Mikonion”, którego głównym celem była ochrona i rozwój interesów wyspy. Zarządcy sprawowali pieczę nad produkcją oraz sprzedażą bawełny i wysokiej klasy wina, którego zbyt skierowany był wyłącznie w ręce kupców weneckich.
Lata 1633-67 to kolejne spustoszenia dokonywane przez kapudana pasze efektem czego było zdziesiątkowanie ludności, a grasująca empidemia w 1638 przyczyniła się praktycznie do wymarcia wyspy.
Następne lata to wojny wenecko – tureckie trwające do 1699.
W tym czasie Mykonos znalazła się pod panowaniem Wenecjan; wyspa stopniowo została zasiedlana.
W czasie trwania V wojny rosyjsko - tureckiej w latach 1770-74 wyspiarze wzięli czynny udział w walce z Turkami, wspierając dowodzone przez Aleksieja Grigoriewicza Orłowa wojska Carycy Katarzyny II.


Giorgos Baos (sławny pirat na Morzu Egejskim) za swe dzielne zasługi otrzymał od Rosjan w posiadanie małą wyspę znajdującą się naprzeciwko Starego Portu Mykonos, która znana jest po dzień dzisiejszy jako wyspa Baosa.


wiatraki Mykonos na tle srebrzystego morza, białe greckie domki, wyspy i wysepki na Morzy Egejskim Grecja
Panorama Mykonos. W oddali wyspa o nazwie Baos.

W czasie trwania wojny z Turkami na wyspie przebywał kochanek Carycy Katarzyny II - kanclerz hrabia Jan Wojnowicz, który wydał polecenie budowy Kancelarii Rosyjskiej - obecnie jest to Ratusz Mykonos.
Oprócz Ratusza wybudowano: kościół pw. Świętego Mikołaja / Agios Nikolaos oraz szpital wojskowy na terenie Starego Portu, którego obszar po dzień dzisiejszy nosi nazwę Spitalia, a na terenie hotelowego ogrodu 'Leto' znajdują się szczątki pergoli - letniej rezydencji księcia Theodora Orłowa.



wtorek, 21 maja 2013

Legenda oraz znaczenie słowa Mykonos #1


#Mieszkam tu.
 
Mykonos na tle błękitnego Morza Egejskiego, biała kubistyczna zabudowa
Mykonos to najbardziej charakterystyczna wyspa Archipelagu Cyklad.
 Usiana białymi domami, setkami kaplic, dziesiątkami wiatraków, jak i również stromymi schodami oraz wąskimi ulicami stała się po II wojnie światowej turystycznym centrum o międzynarodowej sławie. Początkowo traktowana tylko jako przystanek do starożytnej Delos, stała się bez wątpienia najbardziej popularną (i najdroższą) wyspą Cyklad. Bezpośrednie połączenie z Wielką Brytanią i Atenami sprawia, iż co roku przez wyspę przewija się masa turystów tworząc odczuwalny tłum na 75km kwadratowych ziemi.


Tak jest dzisiaj, a jak było kiedyś?
 
Mykonos przez bardzo długi okres czasu pozostawała w cieniu strożytnej Delos jako gorsza,  mało znacząca, pozbawiona blasku - wyspa. Nawet nazwa wydaje się być uwłaczającą w stosunku do 'świetlistej Delos', bowiem znaczy tyle co 'stos kamieni.'

Na temat Delos przeczytasz w zakładce:
Wyspa Delos

Istnieją dwie wersje wyjaśniające pochodzenie nazwy: 
 
Pierwsza nawiązuje do etymologii słowa 'mykon.' Według Hezychiusza 'mykon' odzwierciedla skalisty krajobraz i oznacza wspomniany stos kamieni / kamienny krąg.



gigantyczny głaz Mykonos Grecja
Na wyspie znajdują się ogromne, porozrzucane głazy granitowe, które wyglądają tak, jakby jakaś nadludzka ręka przyczyniła się do ich ułożenia.



gigantyczny głaz granitowy na tle zachmurzonego nieba Mykonos Grecja
Obecność gigantycznych głazów wyjaśnia grecki mit:

Według legendy Mykonos była świadkiem Gigantomachii, w czasie której Herkules pomógł swojemu ojcu Zeusowi rozprawić się z Tytanami. Heros zabił, a następnie powrzucał ciała Olbrzymów do Morza Egejskiego. Zgodnie z mitologią skały wyspy to zastygłe szczątki Gigantów.
Z tego mitu zrodziło sie powiedzenie: 'wszystko i wszyscy pod Mykonos' co oznacza: 'wszystko pod jednym dachem.'


Z biegiem lat znaczenie słowa 'mykon' uległo zmianie i tak:

  • 'mykonios' określało ludzi, którzy gromadzili pieniądze i obdarzali je niezwykłą czcią
  • 'mykonios githon' – sąsiada sprawiającego problemy
  • 'mykonios dikin' – nieproszonego gościa
  • 'mikonii' – łysych mężczyzn. Brak owłosienia była charakterystyczną cechą mieszkańców wyspy Mykonos - taką informację podaje Lukian z Samosaty w dziele pt 'Dialogi pogrzebowe'


Druga wersja nawiązuje do kultury jońskiej.

Zgodnie z przekazem wyspa została nazwana na cześć syna Aniosa* - bohatera o imieniu Mykonos.
 

*Anios syn boga Apolla i nimfy Roius. Mityczy władca i kapłan Sanktuarium Apollona na wyspie Delos.

*
W 2000 r. pne na wyspie osiedlili się Jonowie, którzy pod dowódctwem Ateńczyka Ippoklisa syna Nila wyparli Fenicjan i Karów z ziem przez nich zamieszkałych. Według tradycji to właśnie Fenicjanie i Karowie byli pierwszymi mieszkańcami ziem na obszarach Morza Egejskiego.

Historycznych dokumentów odnośnie wyspy jest niewiele.

W 600 r. pne Mykonos istniała pod nazwą Dipolis (dwa miasta) informacja została zawarta w najstarszym na świecie przewodniku żeglarskim autorstwa Skylaksa z Kariandy – greckiego podróżnika i żeglarza pochodzącego z Karii.

W 490 r. pne perscy wodzowie Datis i Artafernis po przegranej bitwie pod Maratonem zatrzymali sie na wyspie na bardzo krótki okres czasu.

W wczasie trwania Sojuszu Delijskiego 451 r.pne Mykonos płaciła podatek tzw. foros w wysokości 1,5 talenta, później tylko 1 talent co sygnalizowało bardzo trudną na ówczesne czasy sytuację ekonomiczną wyspy. W starożytnosci Mykonos była bardzo biedną wyspą. Niejednokrotnie bieda mieszkańców stanowiła główny temat parodii w ówczenych czasach.

W drugiej połowie roku 250 pne. poł-zach część Mykonos należała do Sanktuarium Delos. Mieszkańcy wyspy zaopatrywali silnie zaludniony ośrodek religijny w niezbędne do życia przedmioty przyczyniając się w ten sposób do znacznej poprawy ekonomicznej własnej wyspy.


Posągi Dionyzosa. Muzeum Delos

Ze znalenionych zapisków na obszarze Mykonos Lino , które pochodzą z 200 r. pne dowiadujemy się, że patronem wyspy był Dionizos syn Zeusa i Semeli, szczególnie umiłowany jako Bachus i Linos czyli 'Tłoczący Wino' 
Na zdjęciu posąg Dionyzosa. Muzeum Delos

 gr.linos ( ληνός) 'kadź do ugniatania winogron


Mieszkańcy wyspy oddawali cześć bogowi organizując święta tzw. lenaje oraz bachanalie (orgistyczne obrzędy) które zostały zakazane przez senat w 186 p.n.e.
Ku chwale Dionizosa na wyspie odciskano monety z jego wizerunkiem.
Oprócz Bachusa szczególną czcią otaczano: Demetrę, Posejdona, Apollona, Zeusa i Heraklesa.

*

Upadek Delos w 86 r. pne okazał się brzemienny w skutkach również i dla Mykonos. Od tego czasu niewiele jest wzmianek na temat życia ludności na wyspie, praktycznie brak danych, aż do czasów wypraw krzyżowych.

Część 2 - historyczny skrót -  TUTAJ
Część 3 - popularne nazwy - TU



Materiał opracowany na pdst. przewodnika archeologicznego 'Mykonos - Delos' autorstwa Konstantina Tsakou.


niedziela, 19 maja 2013

Aby nie czuć się obco...z Dziennika Oliwki


No właśnie, bo pomimo tylu lat spędzonych na emigracji, to wciąż się tu czuję obco! Piękny kraj, problemów jako takich poważnych nie mam, a jednak wciąż nie mogę znaleźć swojego miejsca. Ok, mogę zwalić winę na 'obczyznę', ale nie oszukujmy się nie wszystkiemu jest winne obce społeczeńswto. 
Dużo w tym i mojej winy. Tyle lat mieszkam na Mykonos, a o wyspie wiem tyle co dobrze poinformowany turysta. Najwyższy czas to zmienić, dlatego też, rozpoczynam bez limitu cykl wpisów pt. 'Miejsce, w którym mieszkam'.

piątek, 17 maja 2013

Moje wielkie greckie zaskoczenie pt. Eukaliptus, Grecja i miś Koala.

#Mieszkam tu.

Właśnie się dowiedziałam (lepiej późno niż wcale), że w Grecji rosną eukaliptusy!!
Bez dwóch zdań eukaliptus kojarzy się z Australią i uroczym misiem Koala. Natomiast Grecja to min. obraz drzew oliwnych, cedrów, cytryn, pomarańczy, winogron itd.; dlatego też, mając w świadomości przyporządkowany taki, a nie inny obraz do głowy mi nie przyszło, że drzewa obok których przechodzę setki razy, to eukaliptusy!!
Wiadomość, że w Grecji (na Mykonos) rosną australijskie drzewa była dla mnie nie tyle niespodzianką, co 'gromem z jasnego nieba'

miś koala na drzewie, listki eukaliptusa


Czy to jest takie oczywiste, że w Grecji rosną eukaliptusy?... Kto je tu sprowadził i kiedy? Co ma Grecja wspólnego z misiem Koala i eukaliptusem?



Pytania nie dawały mi spokoju, więc postanowiłam trochę poszperać, aby znaleźć odpowiedź na dylemat, dowiedzieć się czegoś więcej na temat drzew, które w Europie najwyraźniej zrobiły karierę. Tak więc...
  • Eukaliptusy z gatunku globulus zostały sprowadzone do Grecji w 1862 r przez greckiego botanika i badacza Theodora Orfanidi....bez miśków !! ;-))

    Drzewa zostały rozpowszechnione głównie na południowych terenach kraju, aczkolwiek z łatwością zaklimatyzowały się też w północnym regionie Grecji - Chalkidiki, Saloniki. Rosną w lasach i ogrodach. W sprzyjajacych warunkach osiągają wysokość 70 czasami 80m, przeciętna to 25-60m natomiast w niekorzystnych przybierają formę rozłożystych krzewów.

    Aleja eukalipusowa na wyspie Rodos
    rozłożysty eukaliptus Mykonos Grecja

    Eukaliptusy pobierają z gleby ogromne ilości wody, którą bardzo szybko transpirują. Nie zacieniają ziemi, na której rosną, gdyż ich liście ustawiają się brzegami blaszek ku słońcu. Dzięki temu zyskały miano ‘pompy biologicznej’.


    łaciaty, rozdwojony pień greckiego eukaliptusa Mykonos Grecja

    Eukalipus
      • Botaniczna nazwa 'eukaliptus' pochodzi od greckich słów: 'eu - dobrze' i 'kalyptos - ukryty', co podkreśla szczególną cechę kwiatów pojedynczo wyrastających w kątach liści, o zredukowanym kielichu i zdrewniałej koronie, przypominającej wyglądem przykrywkę, która w czasie kwitnienia opada.
      pokrywa kwiatowa kwitnącego eukaliptusa
      gałązki nasion i pąków greckiego eukaliptusa Mykonos

          Pędy i liście wydzielają bardzo miłą woń, dzięki olejkom eterycznym w nich zawartych; w medycynie są wykorzystywane ze względu na silne działanie bakteriobójcze, przeciwzapalne, wykrztuśne i słabo uspokajające. Najważniejszym związkiem chemicznym, występującym w olejku, jest eukaliptol (cyneol). Prócz zastosowania w medycynie, olejek eukaliptusowy używany jest również do produkcji kosmetyków.


          pochyłe gałezie eukaliptusa mykonos, grecja

          pochyły konar eukaliptusa, grecja, mykonos
          Drewno eukaliptusa jest bardzo cenne, ponieważ jest wybitnie odporne na gnicie; wykorzystywane jest w budownictwie, meblarstwie, szkutnictwie, a także rzeźbiarstwie.


          Powiązane wpisy z cyklu: 'Przyroda, drzewa'
          Masticha z Chios, każda rzecz ma swoje miejsce.
          Jadalne kasztany. - Cenna jesień.