poniedziałek, 17 czerwca 2013

Porwanie Petra Pelikana I-ego


#Greckie Opowieści

Na temat Petra Pelikana już nieco wspomniałam na stronie Petros Pelikan chlubą Mykonos. Dzisiaj dodam kolejne informacje związaną z tym ptakiem, bowiem okazuje się, że dane dotyczące zgonu skrzydlatej istoty (Petra I) nie są jednoznacznie zgodne.

Primo: Piotr I nie żyje, a na jego miejscu znalał się Petros II, potem kolejne w efekcie czego nie wiadomo, który to już z kolei pelikan krąży po ulicach Mykonos.

Secondo: Petros I padł ofiarą porwania. Podejrzenie (zaplanowanego) uprowadzenia spadło na wyspiarzy z pobliskiej wyspy Tinos.

Terzo: są trzy wersje dotyczące śmierci ptaka
  • śmieć w szpitalu weteranyjnym w Salonikach, do którego został przewieziony z ostrym zapaleniem płuc
  • pelikan zginął w 1985r w wyniku potrącenia przez samochód
  • śmierć nastąpiła po dokonanym gwałcie na ptaszysku
okładka książki Whitewash And Pink Feathers
Trzy wersje dotyczące śmierci pelikana nie dawały spokojnie spać niejakiemu Bo Patrykowi z Lesvos ( fotograf ur. w Lesvos , wychowany w Stanach), który postanowił dotrzeć do prawdziwej wersji zgonu opiewanej maskotki Mykonos. Zdobyte informacje opublikował w książce pt. Whitewash And Pink Feathers.
Jak widać historia Petros'a I urosła do rangi nowożytnego ‘skrzydlatego’ mitu i doczekała się odrębnej publikacji poświęconej tylko ptakowi ;)

Czego dowiedział się Bo Patrick?

Na czas zimowy cztery pelikany wracały z Morza Czarnego do Egiptu, kiedy nagle na morzu rozpętał się sztorm. Targane silnym wiatrem morskie fale zniosły ptaki na Cyklady i wyrzuciły solidnie poturbowane na brzeg wyspy. Trzy z nich nie przeżyły. Uratował się tylko Petros. Ptak znalazł opiekuna (nota bene swojego wybawce) w osobie rybaka o imieniu Theodoros, dzięki któremu pozostał na wyspie stając się jednym z najważniejszych jej mieszkańców. 
Pelikan często chadzał po wybrzeżu budząc sympatię nie tylko wyspiarzy, ale przede wszystkim turystów, którzy bardzo chętnie się z nim fotografowali. Wkrótce skrzydlate stworzenie okrzyknięto maskotką wyspy.
Pewnego dnia Petros I popłynął (dobrowolnie) za statkiem na sąsiednią wyspę Tinos...

pelikan na morzu

Egzotyczny ptak wywarł ogromne wrażenie na tamtejszym rybaku. Wyspiarz chcąc zatrzymać pelikana podciął ptakowi lotki skrzydeł i...Petros stał się niewolnikiem wyspy. Próżne były prośby i błagania mieszkańców Mykonos o zwrot ptaka, wyspiarze z Tinos kategorycznie odmówili oddania maskotki twierdząc, że Petros należy do nich. 
Pewnego dnia rozgniewany Theodoros zdecydował sam popłynąć na Tinos, aby odzyskać skrzydlatego przyjaciela. Kiedy przybył na miejsce - pelikan na widok rybaka (ku zdumieniu zgromadzonej ludności) rozcapierzył skrzydła i rzucił się w jego ramiona; takim oto sposobem przynależność pelikana została definitywnie rozstrzygnięta. 
Petros I wraz z właścicielem powrócili na Mykonos, gdzie powrót ptaka hucznie świętowano.

Według Bo Patricka wersja druga dotycząca zgonu pelikana jest najprawdziwsza.

*Tinos ma swojego 'Petra' aczkolwiek ów nigdy nie zdobył rozgłosu dorównującemu Petros'owi z Mykonos.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz