piątek, 17 października 2014

Czy Grecy piją herbatę?

#Greckie Opowieści


na stole kraciasta serweta oraz filiżanka herbaty z plastrem cytryny

Tak, piją - odpowiem, ale...


Grecy piją herbatę o określonej porze dnia i roku, i piją 'Herbatę Górską - Tsai tou Vounou', popularnie zwaną 'Tuvunu'.  Herbata z dodatkiem miodu lub cukru spożywana jest w chłodne dni jako pierwszy poranny napój. Sposób parzenia TUTAJ.

w koszyku oliwnym grecki zioło, herbata górska
Zioło rośnie na skalistych zboczach górskich na wysokości ponad 1000m.npm. 

W Grecji ( a także i w Hiszpanii) spożycie herbaty górskiej jest tak wysokie, że nawet (ostatnio przeczytałam w greckiej prasie) grozi wyginięciem roślina 'Sideritis', po polsku 'Gojnik' z którego właśnie Grecy przyrządzają bardzo pyszny napój.

Ktoś powie, ależ to nie herbata tylko zioło.
No ba, a słowo herbata to niby co oznacza, jak nie ziele z łac,' herba thea.'

 

Picie herbaty w dużej mierze traktowane jest jako lekarstwo, głównie medykament zapobiegający chorobom, dlatego też picie naparu z górskiego ziela nie weszło na salony, nie utożsamiło się z greckim poczęstunkiem, bo jak to: uraczyć gości lekiem? – nie wypada.
Grecy preferują produkt grecki i jak to Grecy w pierwszej kolejności sięgną po grecki towar, a więc nie po Lipton, Cejlon itd, a po grecką, górską 'tuvunu' – nam nieznaną, więc masz określenie Grecy herbaty nie piją. Grecy wybierają to co greckie, wciąż są bardzo silnie przywiązani do miejsca i do tradycji. To jest tak, że osoba wychowana w Salonikach, zawsze będzie uważać salonicki produkt lepszy od ateńskiego i vice versa, ale biorąc pod uwagę produkt zagraniczny wszyscy zgodnie stwierdzą: grecki najlepszy!


Tak jak wspomniałam w okresie zimowym w wielu greckich domach wypijana jest herbata górska jako pierwszy poranny napój, a dopiero później przychodzi kolej na 'kawę po grecku' z reguły wypijaną w kafenijo (mężczyźni na emeryturze, bezrobotni). Na przykład w domu mojego Theo na pierwsze śniadanie o godzinie 7 rano jest spożywana 'górska' z miodem, salonicki obwarzanek tzw, koulouri i plaster żółtego sera - kaseri. Niekiedy herbata przyrządzana jest na kolację do fety, oliwek i kawałka chleba. O godzinie 11 teść (na emeryturze) idzie do kafenijo i tam wypija w towarzystwie znajomych kawę po grecku- zimą, a latem frappe. Żona pije kawę w domu do której przychodzi znajoma, albo idzie w gości do znajomej. Starsze Greczynki do 11 mają obiad ugotowany.

Taka mała dygresja;
 w Grecji kult spożywania pokarmu jest ważny, w ogóle jedzenie dla Greków jest ważne, dlatego też greckie teściowe wychowane w duchu owej ważności codziennie mogą męczyć synowe pytaniem: 'co na obiad?', a jak się wnerwią (bo za mało, bo nie tak), to będą gotować i swoim dzieciom zanosić mając synowe w głębokim poważaniu, lub wysyłać na drugi kraniec Grecji, bo akurat tam przebywa jej ‘niedożywiony’ syn.
*

W tawernach, restauracjach, snack-barach podawane są herbaty ekspresowe, czyli w torebkach (nawiasem mówiąc najgorsza jakość) czarna i zielona z miodem, cytryną, mlekiem, cynamonem głównie przez wzgląd na poszanowanie turystów, którzy o herbatę nawet i w lecie nie zapomną się upomnieć.
...tak że  nie mam pojęcia skąd stwierdzenie, że w Grecji herbaty z plasterkiem cytryny nie dostaniesz?

Fakt. Grecy gorącej herbaty w lecie nie piją, za wyjątkiem sytuacji podbramkowej, niepożądanych dolegliwości typu: przeziębienie czy niestrawność, wówczas tak, sięgną po gorący terapeutyczny napój. Dlatego też, nie zdziwcie się , jeśli poprosicie o gorącą herbatę w lecie, a ktoś komentując zapyta: 'czy coś cię boli, jesteś chory/a?
Grecy również nie piją (lub piją bardzo rzadko) herbaty zaparzonej z torebki ekspresowej, a już na pewno 'nie' z dodatkiem cytryny.
W greckiej świadomości herbata to lek, więc medykament wymaga odpowiedniego traktowania (parzenia), a wiadomo, bez dobrego surowca to napój bezużyteczny, tak więc Grecy sięgają po aromatyczny susz sprzedawany  na wagę, w słoikach lub foliowych opakowaniach. Herbata dostępna jest w marketach i sklepach zielarskich.

Ciekawostka: W lutym 2012 po raz pierwszy została wprowadzona na rynek mrożona wersja 'górskiej' - 'tuvunu', w skład której wchodzą: brązowy cukier i sok z cytryny, która nawiasem mówiąc robi furorę w Stanach.
 

Herbata na zimno podawana jest z kostkami lodu i plastrem cytryny.

mrożona herbata tuvunu

O tym dlaczego warto pić 'górską' przeczytasz TUTAJ



2 komentarze :

  1. najbardziej wolę "góralską" ;), kiedyś w okresie zimowym tak się przywiązałam to niej, że wraz z nadejściej wiosny trudno było odstawić ją od piersi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatka jest pyszna, uwielbiam z miodem wrzosowym, mniam :)

      Usuń