niedziela, 30 listopada 2014

Z podróży #2 Stambuł - W tureckiej restauracji: Manti,Testi Kebab.


#Dziennik Oliwki
Dzień pierwszy, część#2

‘Złapani w sidła’ (część#1 TUTAJ) weszliśmy do restauracji Adora. Miejsce to nie tylko lokal żywieniowy, ale również trzygwiazdkowy hotel, który z tego co się zorientowałam cieszy się bardzo dobrą opinią.

W środku przywitał nas bardzo sympatyczny kelner, podał kartę dań i pokrótce omówił potrawy dnia.

Po zastanowieniu zdecydowaliśmy się na:

  • Zupę krem z soczewicy w zestawie z tureckim chlebkiem i cytryną
 łyżka w soczewicowej zupie krem

– pyszność. Zupa tak mi zasmakowała, że w wolnej chwili poszukam na nią przepis.

  • Manti (dla mnie) - tureckie ravioli w szpinakowo-jogurtowym sosie. 
pierożki w jogurtowej polewie ze szpinakiem

Małe pierożki z mięsnym nadzieniem w polewie jogurtowej, potrawa która absolutnie nie obciąża żołądka. Tak na marginiesie, to wszystkie tureckie dania, które miałam okazję skosztować wbrew pozorom okazały się lekkostrawne.

  • Testi Kebab (dla mojego Theo)
testi kebab, danie mięsne z warzywami


Danie pochodzi z centralnej Anatolii. Potrawa składa się z mieszanki mięsa (do wyboru baranina, wołowina) i warzyw gotowanych na ogniu w glinianym dzbanku. Przed podniem kelner na oczach gości rozbija garnek.

Podanie potrawy robi wrażenie.



Kiedy zobaczyłam na tacy płonący dzbanek szybko wyciągnęłam telefon, aby nagrać ‘przedstawienie’. Nawet nie zwróciłam uwagi, że aparat trzymam w niewłaściwy sposób, stąd też filmik jest niezbyt dobrej jakości...

*
To co wywarło na mnie największe wrażenie w pierwszym dniu pobytu w Stambule, co dało się od razu zauważyć i odczuć, to niezwykła serdeczność - nie spodziewałam się, że Turcy są, aż tak gościnnym narodem. Byłam bardzo mile zaskoczona.




wtorek, 25 listopada 2014

Loukoumi 'rozkosz podniebienia' - Legenda z historią

#Smaki Grecji

Loukoumi ma formę małych, obficie posypanych cukrem pudrem słodkich kostek, które bardzo często są z dodatkiem migdałów.
Najpopularniejsze smaki to: różany (‘czerwona rozkosz’) , bergamotka (‘zielona rozkosz’) , masticha (‘żółta rozkosz’).

zielone, czerwone, żółte loukoumi
loukoumia w pojemniku obficie obsypane cukrem

Cymes jest tradycyjnym deserem kuchni tureckiej i...greckiej. Pierwotnie nazywany był rachat ul houlkoum (rachat lukum) co oznacza ‘rozkosz podniebienia’/ ‘ukojenie gardła’, które z czasem uległo przekształceniu na lukum, a w XVIII wieku łakocie zostały nazwane ( przez nieznango anglosaskiego podróżnika jako) 'Tureckie Delicje'.

Sztuka wyrobów loukoumi do Grecji dotarła w XIX w. z Konstantynopola.

Słodkość ta jest niezwykle popularna i lubiana przez Greków. Loukoumi jest klasycznym poczęstunkiem nie tylko w domach czy kawiarniach , ale również i w prawosławnych greckich klasztorach. Deser podawany jest do greckiej kawy lub szklanki zimnej wody. Niektórzy delektują się słodkością w formie herbatnikowej kanapki , tak jak mój Theo :*

poczęstunek słodkie loukoumi
słodka kanapka herbatniki nadziewane loukoumi


Legenda z historią

Według legendy pierwszy deser powstał w XV wieku w takich oto okolicznościach:

Cukiernik z Kastamon (miasto w Turcji) Chadzi Bekir wpadł na pomysł wynalezienia loukoumi w momencie, kiedy usłyszał krzyk rozgniewanego sułtana. (Władca wpadł w furię, ponieważ niefortunnie złamał ząb podczas rozgryzania twardego cukierka. Rozgniewany sułtan zarządał, aby od tej pory podawano mu desery tylko o miękkiej konsystencji).

Cukiernik pod wpływem chwili zaczął wrzucać do misy następujące składniki: mąkę, kwasek cytrynowy, miód, gorącą wodę i wodę różaną -rodonero. Następnie wszystkie produkty zaczął energicznie łączyć, mieszając składnki do momentu utworzenia przeźroczystej lepkiej masy. W celu ostygnięcia otrzymaną słodkość wyłożył na blachę posmarowaną migdałowym olejkiem. Kiedy masa uległa stężeniu pokroił deser na niewielkie, równej wielkości kawałki posypując każdy z nich cukrem pudrem, a następnie skosztował otrzymany cymes. Łakoć była słodka, aromatyczna i przede wszystkim o miękkiej ciągnącej konsystencji. W taki oto sposób powstał pierwszy rachat ul houlkoum, który przyniósł cukiernikowi sławę, oraz tytuł Mistrza Cukiernictwa w pałacu sułtana.

Chadzi Bekir stał się symbolem swojej epoki. Między innymi maltański malarz Amadeo Preziosi na jednym ze swoich obrazów upamiętnił sławnego cukiernika jako brodatego mężczyznę sprzedającego słodycze kobiecie z dwójką dzieci. 

Oryginał pracy znajduje się w muzeum w Luwrze w Paryżu.

Cukiernik Chatzi Bekir odważa loukoumi kobiecie z dziećmi

W Grecji przez długi okres czasu przyrządzano łakocie według tradycyjnego tureckiego przepisu, ale z czasem greccy cukiernicy zaczęli wzbogacać przepis o nowe smaki nadając grecki charakter ‘Tureckim Delicjom’ przez co łakocie z powodzeniem zakorzeniły się również i w greckie tradycji.
W obecnych czasach loukoumi produkowane są w wielu rejonach Grecji, ale wyroby, które zostały uznane za najlepsze to loukoumia produkowane na wyspie Syros (po sąsiedzku z wyspą Mykonos) a kolejno to: loukoumia z Komotini i Serres. 

loukoumi z Syros

Technika wyrobów łakoci do Syros dotarła wraz z rzemieślnikami pochodzącymi z Chios, którzy z kolei kunsztu nauczyli się w Konstantynopolu. Cukiernicy z Chios rozszerzyli smak loukoumi dodając do produkcji swój regionalny produkt – mastichę.

Niemniej jednak najlepsze ‘roszkosze podniebienia’ to te produkowane na Syros. Uważa się, że to, co daje wyjątkowy smak słodyczom z Syros, to nieco słonawa pitna woda wyspy, której używa się do wyrobu loukoumi. 
Ciekawostka: w Wielkiej Brytani podczas premiery filmu 'Opowieści z Narni', sprzedaż loukoumi osiągnęła zaskakująco dobry wynik; było to spowodowane tym, że wiele osób chciało skosztować deser, którym Biała Czarownica zwabiła Edmunda.

Edmund z Narni objada się loukoumi

poniedziałek, 24 listopada 2014

Z podróży#1 Stambuł. Turcja. Przyjazd.

#Dziennik Oliwki
Dzień pierwszy,część#1

Mykonos - Istanbul via Ateny 10:45 - 15:15

W Stambule mżawka.

Kontrola paszportowa: no tak obywatelka Polski chciałam przekroczyć granicę bez wizy (ahahahaa) ale był ubaw przy okienku. Zapłaciłam 25 euro, dostałam wizę na 90dni i... przeszłam na drugą stronę.

Do hotelu Yasmak Sultan dotarliśmy (ja i mój Theo) o 16:30

Bardzo miła obsługa. W ramach powitania turecki specjał: lukum. Od pierwszej chwili stąpnięcia na turecki grunt poczułam się jak u siebie, tak jakbym znała to miejsce od lat...Spodobał mi się zapach Turcji.

W hotelu: zgodnie z naszym życzeniem przydzielono nam pokój w jasnych barwach. Zajrzałam do szafy, a w szafie na półce: św. Koran, oraz dywanik do modłów. Koran nie jest na sprzedaż, dywanik 15 euro.

Koran

Otwarłam księgę i jak to jest w moim zwyczaju zanim zacznę cokolwiek czytać czy przeglądać na chybił-trafił losuję przekaz. Wylosowałam werset 64, zaznaczony fragment

Koran, tekst

Jak się ma przesłanie do mojego życia? jeszcze nie wiem w każdym bądź razie dotyczy przyszłości. Nie zastanawiałam się bo czułam się zbyt senna. Lek zawarty w 'Travelgum', oraz niż pogodowy sprawił, że na ówczesną chwilę chciałam tylko położyć głowę na poduszkę.
Po 2 godz. solidnego snu odzyskałam siły, czułam też głód, postanowiliśmy więc wyjść na zewnątrz, zjeść na mieście. Wciąż mżawiło. Z parasolem w ręku rozglądaliśmy się za restauracją. Podziwialiśmy bogato wyposażone, przepełnione turystycznymi pamiątkami sklepy. Tak samo jak w Grecji 'łapacze nagabywacze' potencjalnych głodnych klientów stoją przed restauracją. - Zwerbował nas jeden z nich. W nienachalny sposób (omawiając każde z oferowanych dań) zachęcił, aby wejść do środka.

Turek przed restauracją Adora

Skorzystaliśmy z zaproszenia. A w restauracji ...Manti, Testi Kebab #2



wtorek, 18 listopada 2014

Jesień na Mykonos.

#Mieszkam tu.
Brak mi barw polskiej jesieni. Tęsknię za lasem, wrzosowiskiem, grzybami, złocisto-czerwonymi liśćmi mieniącymi się w słońcu, barwnymi alejkami, oraz za naszmi polskimi kasztanami z których można zrobić mnóstwo ciekawych rzeczy!!!

Tęsknię nawet za lekkim porannym przymrozkiem.

Jesień na Mykonos jest inna.

wiatraki Mykonos, żaglówki na morzu, prom w porcie, jesienna sceneria Mykonos Grecja

jesienny liść platanowca na jednej z ulic Mykonos, Grecja



NIEBO I CHMURY

Błękit nieba coraz częściej przysłaniają różnokształtne obłoki, których pojawienie zwiastuje jesień. Na Cykladach chmury są zwiastunami jesieni. W lecie niebo jest całkowicie bezchmurne. Jesienne chmury przynoszą (pierwsze od wiosny) krótkotrwałe, ulewne opady deszczu, a podczas bezdeszczowej pogody w czasie zapadania zmroku przybierają barwne kształty.
Jedno pozostaje niezmienne, bez względu na porę roku niebo w Grecji podczas zachodu słońca przybiera purpurowe odcienie. W zależności od temperatury i prędkości wiatru kolory zachodzącego słońca są mniej lub bardziej intensywne, co bardzo często daje złudzenie, kolorowych chmur na niebie.



purpurowe chmury na greckim jesiennym niebie Mykonos Grecja
  białe gęste chmury nad Zatoką Orons Mykons Grecja



MORZE
Jesienią morze jest cieplejsze od powietrza :))

ROŚLINNOŚĆ
Przepalone słońcem trawy nabierają życia, dojrzewają cytryny , owoce opuncji figowej, oliwki i pomarańcze. Prawie wszystkie tutejsze drzewa niezauważalnie zmieniają swój liściasty ubiór, dlatego też, widok opadających kolorowych liści i ogołoconych gałązek jest bardzo rzadkim zjawiskiem. Niemniej jednak istnieje np żółta jarzębina, oraz figowiec w niekorzystnych warunkach zrzuca liście.



konar greckiej żółtej jarzębiny w barwach wschodzącego słońca Mykonos Grecja

ogołocone drzewo figowca na tle białej cerkwi i błękitnego greckiego nieba Mykonos


Niestety na wyspie nie rosną kasztany, co najwyżej w sklepie można kupić - jadalne. Znaleźć natomiast można szyszki drzew: sosny niskopiennej, cedrów czy też tui. 


POWIETRZE I TEMPERATURA
Chłodno - wilgotne powietrze miesza się z zapachem palonego suszu, oraz – niestety - śmieci. Wysoka masa powietrza utrzymuje się praktycznie przez cały rok z tą różnicą, że w sezonie jesienno- zimowym mamy do czynienia z przeszywającą na wskroś chłodną wilgocią, która jest nie lada utrapieniem zwłaszcza dla pogodowych nadwrażliwców; dlatego też, prawie każde tutejsze mieszkanie zaopatrzone jest w pochłaniacz wilgoci - agregat – wybawiciel.
O tej samej porze roku w innych regionach Grecji jest już dość chłodno. Na Mykonos dni są wciąż ciepłe; co prawda temp. nie sięga 35-40 stopni, niemniej jednak, nie można powiedzieć: 'jest zimno' przy temp. 18-22 stopni, a czasami 27'C. Cały ambaras polega na tym, że jesienią wieje chłodny północny wiatr, który miesza się z wciąż gorącymi promieniami słonecznymi w konsekwencji czego trudno jest jednoznacznie stwierdzić: 'ciepło, zimno', a co za tym idzie odpowiednio dopasować ubiór.

turyści w krótkich spodenkach, postój taksówek mykonos



Niemniej jednak, jedno jest pewne: pogoda nie jest taka jak w lecie i do snu już nie wystarczą zwiewne prześcieradła. Z szafy trzeba wyciągnąć ciepłą kołdrę, pomimo, że w dzień spokojnie można opalać się na plaży.

Najzdrowszą i najpiękniejszą, bo złoto- oliwkową opaleniznę łapie się w miesiącu październiku.

Prześliczne sandały i sandałki, przewiewne suknie, tuniki, pareo czy też plażowe ekwipunki zwyczajem greckim mówią nam: pomyślnej jesieni, a polskim: do siego lata i wędrują do zaciemnionej szafy na rzecz cieplejszego ubioru.

To co jest charakterystyczne jesienią na Mykonos, to przede wszystkim błoga cisza. Większość hoteli, barów, klubów, sklepów jubilerskich, wypożyczalni samochodowych etc. jest już zamknięta. Plaże są puste za wyjątkiem jednej – Ornos Beach.

Indywidualnych turystów jest garstka.

Wyspa powoli zasypia, aby zimą na sygnał niejednego dopływającego do portu ogromnego rejsowego statku na chwilę móc - odżyć.

Zobacz również:  Zima na Mykonos
                            Cenna jesień na talerzu.



poniedziałek, 17 listopada 2014

Co oznacza słowo Cyklady oraz dlaczego domy są BIAŁE, a okiennice NIEBIESKIE?

#Greckie Opowieści

Nazwa Cyklady po grecku Kyklades / Κυκλάδες pochodzi od pierścienia wysp (gr. κύκλος / kyklos - koło), którym archipelag otacza świętą wyspę DELOS .

Pierścień Cyklad stanowi odrębny mikrokosmos bogaty w tradycje, zwyczaje i odmienną drogę rozwoju, dlatego też wyspy archipelagu różnią się między sobą znacząco, aczkolwiek łączy je (z wyjątkiem: Andros, Naksos, Serifos i Kei) jałowość i skalistość terenu z charakterystyczną białą, kubistyczną zabudową.

Cykladyczna architektura Mykonos na tle błękitnego Egejskiego Morza Grecja
cykladyczne białe ściany, niebieskie okiennice i drzwi Tinos Grecja

greckie niebieskie okiennice, białe ściany, czerwone kwiaty na tle białego budynku, niebieskie doniece, Mykonos


Za dawnych czasów, kiedy wyspy egejskie były pod panowaniem piratów nękana przez rozbójników ludność, opuszczała przybrzeżne domostwa i usadawiła się w górach. Mieszkańcy budowali zwarte w szeregach zabezpieczone fortecą kamienne domy. Zakamuflowane budynki koloru kamienia częściowo wbudowane w skały stanowiły świetną ochronę przed napadami piratów.

Biała cerkiew wykuta w skale Tinos Grecja

Wraz z nastaniem państwa greckiego wzrosło bezpieczeństwo wyspiarzy. Ludność powoli zaczęła opuszczać ‘górskie’ domostwa, odstępować od budowy ochronnych fortec i kierować się w stonę przybrzeża.
Z nasteniem epoki neoklasycznej do Grecji dotarła moda i na kolory, głównie: ochry, fistszkowej zieleni, orzecha, czy też błękitu.
Budowano w stylu neoklasycznym nie tylko w Atenach, ale również i na Cykladach, także temat ‘ białych domków z niebieskimi okiennicami’ na tamte czasy był nieznany.

Poniżej na zdjęciach wyspa Syros.
Przykładowe neoklasyczne zabudowania w mieście Ermoupolis - dawnej stolicy Cyklad. Na pierwszym planie pomnik Nike.


Pomnik Nike w mieście Ermoupolis Syros Grecja

uliczka w stylu neoklasycznym w mieście Ermoupolis Syros Grecja



Widoczny wpływ epoki neoklasycznej również w architekturze Tinos.


 kubistyczne białe domki na tle zieleni wioska Agapi Tinos Grecja
Przepiękna wioska o uniwersalnej nazwie AGAPI /Miłość.
Widok zimą, stąd ta zieleń.


Kiedy nastąpiła zmiana?

W 1938 roku. – Masowe bielenie domów zostało narzucone przez ówczesnego dyktatora Grecji – Metaxasa. Rozkaz obowiązkowego wapnowania budynków na wyspach, był działaniem zapobiegającym rozprzestrzenianiu się cholery, która w ówczesnym czasie dotknęła Grecję. Z czasem zaprzestano czynności...

W 1955 roku królowa Grecji Fryderyka, przedstawiła premierowi Karamanlisowi pomysł rozreklamowania wysp greckich. Projekt obrazował białe budynki na tle błękitnego morza (kolory nawiązujące do barw greckiej flagi); wyspą promującą - Mykonos.

W 1972 roku kolejny dyktator - Papadopoulos, wydał rozporządzenie utrzymania budynków w biało - niebieskich barwach (białe ściany, niebieskie okiennice) podkreślając w ten sposób potęgę narodowej flagi.

Wraz z rozwojem turystyki oraz opiewanym – przez turystów - zachwytem białych domków na tle błękitnego morza i nieba, późniejsze władze greckie zdecydowały, że w celach turystycznego dochodu podtrzymają rozporządzenie dyktatora.


śnieżnobiała grecka cerkiew na tle błękitnego nieba Mykonos Cyklady Grecja


Co prawda biel domów została zachowana po dzień dzisiejszy, aczkolwiek kolor okiennic , balkonów czy altan (tzw.pergoli) uległ zmianie, chociaż wciąż można się spotkać z wyszczególnioną w umowie kaluzulą o sprzedaży domu, że w danym kompleskie zabudowań obowiązują określone kolory i zmiana na każdy inny jest zakazana lub wymaga uzgodnienia z mieszkańcami.

Na Mykonos najczęściej spotykanymi barwami balkonów i okiennic są: niebieski - wciąż wiedzie prym, błękit, zieleń, ceramiczny brąz, ochra, oraz bardzo modne ostatnio odcienie jasnych pasteli.


Domki jak kostki cukru Mykonos Grecja kolorowe balkony i okiennice
Kubistyczna zabudowa Cyklad Mykonos Grecja

Zobacz również:
Co oznacza słowo Mykonos?



piątek, 14 listopada 2014

Spojrzenie wstecz. Słowa kluczowe trzech miniony lat

#Życie Codzienne

Wpis retrospekcyjny w ramach porządków przedurodzinowych

prom na morzu, statek,  dziewczyna na plaży


Rok 2012 - przeczucie, przygnębienie, oczekiwanie.
Najważniejsze miesiące: sierpień, listopad

Sierpień był jaskółką zmian...W ósmym miesiącu 2012r. rozpoczął się cykl szczególnych dla mnie wydarzeń, które oficjalnie zakończyły się dnia 6 listopada br. Charakterystycznym momentem, który zainicjował cały ten proces był pomysł przesadzenia 5letniego hibiskusa. Przesadzenie rośliny równało się z dokonaniem niemalże cudu. Nikt nie dawał wiary, że roślina przeżyje, mówiono: porywasz się z motyką na słońce, to raz, a dwa trzeba było wyciąć, aż trzy drzewa. TRZY! Ze łzami w oczach wykorzeniłam rośliny. Przygotowałam grunt i zasadziłam dwa hibiskusy. W miejscu dwóch usuniętych drzew posadziłam 5letnią roślinę o czerwonych kwiatach, a na jej miejsce i wyciętego trzeciego drzewa - o pomarańczowych.
Po dziś dzień rośliny mają się dobrze, a ja zdobyłam mój pierwszy tytuł podwórkowy: 'Ogrodnik o naukowych metodach pracy'.

Umiecie czytać znaki wszechświata? - ja tak.
Tak więc, kości zostały rzucone, nadciągały zmiany. Z dnia na dzień czułam ubytek energii.

Listopad. Przygnębienie solidnie dało mi się we znaki. Czułam się wyczerpana. Trąbiące mass media na temat gwałtownego wzrostu parti neonazistowskiej dolewały oliwy do ognia. To był koszmar! Lekiem na 'zło' okazała się być 'Morska terapia'

Rok 2013 - odkrycie, decyzja, Siła Wyższa, ból
Najważniejsze miesiące: maj, sierpień, listopad

Maj. Dowiedziałam się, że w Grecji rosną eukaliptusy. Wiadomość sprawiła, że zainteresowałam się otoczeniem, w którym mieszkam.

Sierpień. To był miesiąc, w którym stwierdziłam coś takiego: 'wszędzie dobrze gdzie nas nie ma'. Kryzys, rasizm, nazizm, choroby, biurokracja? - a w którym kraju tego brak? Przynajmniej w Grecji jest dużo słońca, światła, jest morze, jest pięknie - daję radę!'.  Za każdym razem kiedy negatywne myśli i emocje dawały mi się we znaki, szłam nad morze szukać spokoju i wyciszenia.

Morze wychodzi naprzeciw zabiera smutki, upaja optymizmem.
W sierpniu zdycydowałam, że Odnowię mieszkanie. Rozpoczęłam od przemalowania mebli w kuchni i w salonie.
Mijały dni i tygodnie, im bliżej było do listopada '13r. tym trudniej.

Listopad. Przeczucie się ziściło. To był dramatyczny miesiąc, w którym ból osiągnął swój szczyt i...przestał istnieć. Dnia 25 listopada cytując Emilly Dickinson wstawiłam wiersz: Czułam szedł pogrzeb w moim mózgu, a z kolei 29 - Matkę Naturę: Koniec Początkiem Nowego.


Rok 2014 - pożegnanie starego, nowy cykl i cdn.

Projekt 'Odnawiam mieszkanie' został wskrzeszony. Od grudnia 2013 do 6 listopada'14r. pracowałam na pełnych obrotach. Czułam wewnętrzną potrzebę, rzetelnego odnowienia miejsca i tu zaznaczę, że na coś przydał się mój perfekcjonizm. Nie było mowy o pominięciu czegokolwiek. Krok po kroku od A do Z zgodnie z planem odnowiłam całe mieszkanie. Wiele jest jeszcze do zrobienia (kosmetyczne detale), ale najważniejsze, że najcięższa robota została wykonana. Czuję się świetnie. Poza tym mam na koncie drugi tytuł podwórkowy: 'Majster'
:)




czwartek, 13 listopada 2014

Morska terapia - grecki sposób na depresję

#Życie Codzienne

Przywołam obraz wspomnień z 2012 roku. - Roku trudnego i przełomowego, a także   depresyjnego.
W owym czasie ogarnął mnie dosyć silny stan przygnębienia. To był wyjątkowo trudny dla mnie czas, ponieważ nie potrafiłam konkretnie zdefiniować, dlaczego miota mną melancholia. Czułam jedynie, że mój stan, to 'cisza przed burzą'. Koniec końcem, aby nie poddać się depresji w listopadzie owego roku wymyśliłam sobie, że bez względu na pogodę będę pływać w morzu. To było jedyne (jak się później okazało) sensowne rozwiązanie jakie wówczas przyszło mi do głowy. W dotrzymaniu słowa pomogło mi pisanie blogu :)


Oto co napisałam pierwszego listopada 2012 
1 listopada postanowiłam, że się zahartuję:)

Wcześniej blog był wyłączony. Ze względu na fatalne samopoczucie nie miałam ochoty tu zaglądać. Postanowiłam jednak, że nie dam się chandrze i się zahartuję! Żeby nie zrezygnować z postawionego celu będę codziennie pisać sprawozdanie z ' morskiej terapii', dokumentując wydarzenie fotografią. Sprawdzę na własnej skórze, ile prawdy jest w stwierdzeniu: kąpiel w morskiej wodzie zwalcza depresję.
 

selfie w morzu, Grecja
...się sfotografowałam :)
Na zachętę!!

  • Cząsteczki soli tzw. aerozol morski, który niesie bryza morska oczyszcza drogi oddechowe i pobudza odporność.
  • Jod zawarty w soli morskiej korzystnie wpływa na pracę tarczycy zwłasza na niedoczynność
  • Morski aerozol zawiera również ujemne jony, które redukują zmęczenie, bóle głowy, poprawiają sen, a także łagodzą nerwicę
  • Chodzenie po morskiej plaży, znakomicie masuje stopy i poprawia krążenie stóp
  • Kąpiel w morskiej wodzie odnawia kapilary, redukuje cellulit, wzmacnia serce, zwalcza depresję (!), czyli cała masa korzyści!


Powyższym postem rozpoczęłam cykl wpisów zatytułowanych Listopadowa Talasoterapia. (Posty relacjonujące codzienne kąpiele zachowałam dla siebie.)
Nie zważając na chłód, wiatr, deszcz czy nawet burzę codziennie w godz. 12-14 dreptałam na pobliską plażę Ornos w efekcie czego po miesięcznej terapii, dnia 30 listopada napisałam:


Potwierdzam. Morskie spa jest darmowym lekiem na przygnębienie, jest 100% niezastąpioną kuracją w walce ze złym samopoczuciem - skutecznym sposobem zwalczania psychosomatycznych dolegliwości. Pobyt nad morzem jest wielką dawką optymizmu, jest talasoterapią.


I jak tu nie kochać Grecji, kiedy darmowy pełen uroku lek jest w zasięgu ręki ?

Czasami się zastanawiam jak z 'kryzysowymi dołami' radzi sobie polonia mieszkająca w Wielkiej Brytanii, przecież tam jest wiecznie pochmurnie?...

 kąpiel w  morzu, Mykonos Grecja

Jesienne kąpiele tak bardzo mi się spodobały, że przenoszę ja na zimowe. Kąpiele w chłodne dni są o tyle fajniejsze, że do morza wchodzi się bez ceregieli, a poza tym przewodność wody jest zwiększona co rewelacyjnie wpływa na jędrność ciała. Fakt ten, działa bardzo mobilizująco i motywacyjnie, aby nie zrezygnować z postawionego celu. Satysfakcja z sukcesu jest ogromna, a korzyści zdrowotne (psycho- fizyczne) jeszcze większe.
*
Patrząc z perspektywy czasu śmiało mogę powiedzieć, że ów stan był przeczuciem, zapowiedzią zbliżających się wielkich zmian, które punkt kulminacyjny miały w drugiej połowie 2013roku, a morska terapia na ówczesny czas była najlepszym rozwiązaniem ever!

środa, 12 listopada 2014

Mieszkam Tu: Mykonos, Cyklady, Grecja.


aktualizacja , nowa fotka 21 czerwca
Wstyd się przyznać, ale zajęło mi sporo czasu uświadomienie sobie jednej rzeczy (charakter domatora) mianowicie że: nie da się zapuścić korzeni w miejscu nieznanym. Otoczenie trzeba poznać bez względu na to jakie ono budzi w nas emocje. Już sobie z tego zdaję sprawę. 

Na plaży Agios Stefanos Mykonos Grecja
Plaża Agios Stefanos, czerwiec 2016.
 Wieje piachem z północy 11m/s

Poczucie wyobcowania dotyka wielu emigrantów, bez względu na to w jakim kraju przyszło im - nam żyć, także poznanie otoczenia jest działaniem esencjonalnym, aby przełamać barierę izolacji.
Perspektywa osiedlenia się na stałe na Mykonos od samego początku, nie wchodziła w grę. Ograniczenia jakie niesie ze sobą wyspa (zbyt małe środowisko) w mojej głowie przechylały szalę odpowiedzi na 'nie'. Na ówczesny czas nie było mowy o jakimkolwiek zapuszczaniu tutaj korzeni, los jednak zdecydował inaczej - pozostałam na wyspie.

Mój proces akceleracji trwał bardzo długo, aż za długo, bo tak naprawdę to dopiero od dwóch lat zaczynam odczuwać to miejsce jako mój dom, moją 'małą ojczyznę'...z wyboru. Pomimo, że zawodowo przez wiele lat byłam związana z branżą turystyczną, to tak naprawdę niewiele wiem o samej Mykonos - jak zwykle szewc w dziurawych butach chodzi. Pewnego dnia świadomie wcisnęłam 'restart', zaczęłam wszystko od początku, zaczęłam uzpełniać braki z zakresu 'edukacji regionalnej'. W taki oto sposób zrodził się plan poznania i opisu miejsca, w którym mieszkam. Staram się realizować cel publikując notki związane z Mykonos. Celowo użyłam słowa: staram, ponieważ systematyczność nie jest moją cechą, niestety pracuję zrywami, dlatego też min. prowadzenie bloga stawia mnie do pionu i uczy systematyczności, a poznawanie regionu, odkrywanie miejsca czyni działanie interesującym, co z kolei korzystnie wpływa na wyeliminowanie następnej mojej przywary - szybkiego nudzenia się zajęciem. 

Jeśli chcesz poznać ze mną Mykonos , to zapraszam ;)

 

niedziela, 2 listopada 2014

Grecka KOLIWA - Poczęstunek na Zaduszki - przepis, część 3/3

#Smaki Grecji

Dla chrześcijan wyznania orthodoksyjnego koliwa jest okolicznościowym, żałobnym poczęstunkiem, wspomnieniem zmarłych, aczkolwiek ostatnio ze względu na warościowe składniki odżywcze mieszanki oraz walory smakowe koliwa coraz częściej przygotowywana jest na śniadanie.
Nie wiem czy skusiłabym się na przyrządzenie dania w innym dniu niż do tego przeznaczonym, ponieważ jakby nie było poczęstunek już od czasów starożytnch poświęcony został duszom i tak jakoś wg. mnie nie wypada...
Pszenica - fakt stanowiła jeden z ważnych codziennych produktów konsumpcyjnych w starożytnej Grecji, ale przygotowana mieszanka przepełniona symboliką, o której wspominam TUTAJ - już nie.
Koliwa była ofiarą zarówno dziękczynną jak i błagalną, którą zjadano w czasie świąt w określonych dniach w intencji dusz przybyłych z zaświatów, także jak kto uważa.

Nawiązując do dzisiejszego dnia, w którym według wierzeń granica pomiędzy magicznym światem żywych i nieżywych staje się bardzo cieniutka, pozwoliłam sobie zamieścić przepis na wspomniną koliwę, która w historii dziejów zapisała się właśnie jako 'wspomnienie dusz.'

pszenica z bakaliami otulona cukrem pudrem

SKŁADNIKI
400gr.ziarna pszenicy
50gr białych prażonych midałów
100gr orzechów włoskich
6 zmielonych sucharków
50gr jasnych rodzynków
50gr czarnych rodzynków
50gr owoców granatu
75gr cukru
2 łyżki stołowe posiekanej natki pietruszki lub melisy
2-3 łyżeczki ziarenek kolendry
2 łyżeczki ziarenek anyżu
½ łyżeczki mielonych goździków
2 czubate łyżeczki cynamonu
2 czubate łyżeczki sezamu

DO DEKORACJI
połówki orzechów włoskich
migdały
owoce granatu
rodzynki jasne i czarne
2 zmielone sucharki
75gr.cukru
cukier puder do posypania


WYKONANIE

1.Pszenicę oczyścić, zalać wodą i pozostawić na noc do napęcznienia. Następnego dnia ziarno przepłukać, zalać wodą i gotować na wolnym ogniu do momentu kiedy ziarno pęknie (ok 1 godziny) i otworzy się na połówki.

2.Ugotowaną pszenicę odcedzić, rozłożyć na płótnie i pozostawić do wyschnięcia. Po upływie godziny zmienić ręcznik.

3.Do głębokiej misy wsypać pszenicę oraz pozostałe produkty, dobrze wymieszać. Gotowe do spożycia.

W przypadku, gdy chcemy koliwę zanieść do kościoła to należy masę wyłożyć do odświętnej misy. Używając pergaminu lekko przycisnąć wierzch, a następnie posypać bułką tartą, ponownie lekko docisnąć i na koniec posypać cukrem pudrem i ozdobić bakaliami układając np. rodzynki lub migdały w kształcie krzyża.

Przed spożyciem wypowiadane są słowa: ‘Niech Pan Bóg im (osobom zmarłym, duszom) wybaczy’ 



sobota, 1 listopada 2014

Symboliczne znaczenie produktów zawartych w greckiej koliwie, część 2/3

#Greckie Opowieści

Współcześnie koliwę przygotowywuje się głównie dla uczczenia żałobnych zwyczajów kościoła prawosławnego orthodoksyjnego, więcej na ten temat TUTAJ.

kosz pełen koliwy
 
SYMBOLIKA

Ziarno pszenicy - w starożytności ofiarowane Demetrze symbolizowało ziemię, oraz dusze zmarłych.
Dla chrześcijan – ciało człowieka, które podobnie jak zasiana pszenica w glebie ulega lekkiemu rozkładowi, aby móc wyrosnąć, tak samo ciało człowieka ulega gniciu przed powstaniem z martwych.
'Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity.’
Ewangelia (J 12,24)
Natomiast gotowana, symbolizuje metafizyczną rękę Boga, ponieważ tak jak ciało człowieka nie może samo zmartwychwstać, tak samo gotowana pszenica nie może wydać plonu pod warunkiem, że zostanie pobłogosławiona w kościele, a następnie spożyta w intencji duszy osoby zmarłej. Dzięki boskiej ingerecji 'wyda plon' odpuszczenia grzechów.

Granat - dedykowany Persefonie. Symbol śmierci i wieczności. Hades podsępem zwabił boginię owocem granatu w efekcie czego część życia spędzała w świecie zmarłych. Dla chrześcijan granat jest symbolem blasku i wspaniałości raju.

Rodzynki - utożsamiane z Dionyzosem bogiem hucznej zabawy. W chrześcijaństwie winorośl łączona jest z osobą Chrystusa, nieśmiertelnością i zmartwychwstaniem.

Cukier – symbol słodkiego życia

Natka pietruszki lub melisa - zieleń. Symbol żywego raju, roślinności. W Grecji osobom zmarłym życzy się 'en topo chloero / εν τόπω χλοερώ' , tj. wiecznego odpoczynku w zielonym miejscu.

Obrane migdały – szkielet

Przyprawy – symbol zapachu tutejszego świata

Orzechy – cykl rozwojowy

Tarta ciecierzyca, mąka lub bułka tarta – symbol ziemi rzucanej na trumnę

Jeśli ktoś z was ma ochotę na koliwę, to zapraszam TUTAJ, wrzuciłam przepis :)

Polski znicz, grecka koliwa. Część 1/3

#Greckie Opowieści

Dzisiaj 1 listopada. Święto wspomnienia Wszystkich Świętych, upamiętnienie znanych i nieznanych czcigodnych - nie tylko męczenników. W Polsce zapłoną znicze w górze uniesie się dym, ludzie położą kwiaty i połączą się w zadumie; 2 listopada w Dzień Zaduszny wspomną Wszystkich Zmarłych. W tym dniu pomodlą się za wszystkich pogrzebanych w intencji zbawienia dusz odbywających w czyśćcu pokutę. Na grobach ponownie zapłoną znicze...

Znicz - ogień - symbol żywej pamięci o zmarłych, symbol Chrystusa i wiekuistej światłości

"Jestem światłością świata. Kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemnościach".

Kwiaty – ogólnie symbol wiosny, odrodzenia.
Chryzantemy – symbol wieczności.

płonące znicze

A jak jest w Grecji?

W Grecji dzień 1 listopada to zwyczajny dzień, w którym od samego rana słychać KALO MINA; drugi również nie wyróżnia się czymś szczególnym.

W kościele greckiego prawosławia orthodoksyjnego uroczystość Wszystkich Świętych obchodzona jest w 56 dzień od Niedzieli Paschalnej. Jest to święto ruchome i np. w 2015 przypadnie na 7 czerwca. W tym dniu wpomniane zostaną wszystkie osoby, których imię nie ma świętego patrona, a tym samym nie są odprawiane adekwatne Święte Liturgie.

Natomiast Dzień Zaduszny* obchodzony jest dwa razy w roku po grecku Psychosawata / Ψυχοσάββατα. Pierwszy tzw. Sobotni Dzień Zaduszny Apokrion / Apolyti , drugi Sobotni Dzień Zaduszny Pięćdziesiątnicy.
*oprócz dwóch ww. dni zadusznych wyróżnia się jeszcze 3 regionalne. W Salonikach obchodzone są Zaduszki w sobotę poprzedzającą święto patrona Salonik św. Demetriusza,
 a w Atenach i Grecji Środkowej w sobotę trzeciegoTygodnia Apokrion tzw Tyrofagu oraz w pierwszą sobotę Sarakosti / Wielkiego Postu, na który przypada uroczystość wspomnienia św. Teodora.
W tych dniach jak i również w szczególnych dniach żałobnych ( 3, 9 i 40 dzień śmierci, w rocznicę śmierci , a także 3, 6 i 9 miesiącu śmierci - zawsze w sobotę) obchodzone jest wpomnienie Pamięci Zmarłych tzw. Mnimosina /Μνημόσυνα. W przeddzień wspomnienia przygotowywana jest koliwa / kόλλυβα -
mieszanka zbożowa składającą się z gotowanej pszenicy i bakalii. Koliwę przygotowywuje się w misie na kształt usypanego placka, na wierzchu którego zaznacza się święty symbol krzyża; składniki są mieszane przed podaniem. W dzień wspomnienia zanoszona jest do cerkwi, święcona, a następnie spożywana z wypowiedzeniem słów: ‘Niech Pan Bóg mu wybaczy’.

stół zaduszny, misy koliwy na zadusznym stole

Tak jak w kościele katolickim tradycja zapalania zniczy, sięga korzeniami dawnych czasów związanych z kultem ognia i obrządkiem ciałopalenia, tak w Grecji przyrządzanie koliwy sięga starożytności.
Wyraz koliwa pochodzi od starożytnego słowa 'o kolivos' / 'o kόλλυβος', ‘ziarno zboża’ które stanowiło jednostkę pomiaru dla określenia wagi złota. Koliwami nazywano również małe cenne monety po grecku kolivous /kόλλυβους.

W starożytności pszenica stanowiła święty pokarm ówczesnej ludności. Wierzono, że cenne ziarno podarowała im bogini Demetra - patronka rolnictwa, matka Persefony, żona boga podziemnego świata - Hadesa. Starożytni wierzyli w życie pozagrobowe, dlatego też razem ze zmarłymi zakopywano dzbany z pszenicą
Natomiast Ateńczycy w trzecim dniu trwających świąt Antestirion/Ανθεστηρίων organiziwanych ku czci Dionyzosa, 'gościli' przybyłe z zaświatów dusze. Wierzono, że właśnie w tym dniu na ziemi przebywają dusze ich przodków w tym ofiary potopu Deukaliońskiego, dlatego też, aby nieco osłodzić ich ziemski pobyt, jak i również przekupić, aby nie czyniły złego obdarowywano je świętym jadłem. Specjalnie na ten dzień przygotowywano pełną symbolicznych znaczeń koliwę.

O składzie koliwy oraz symbolicznym znaczeniu produktów w niej zawartych przeczytasz TUTAJ