czwartek, 13 listopada 2014

Morska terapia - grecki sposób na depresję

#Życie Codzienne

Przywołam obraz wspomnień z 2012 roku. - Roku trudnego i przełomowego, a także   depresyjnego.
W owym czasie ogarnął mnie dosyć silny stan przygnębienia. To był wyjątkowo trudny dla mnie czas, ponieważ nie potrafiłam konkretnie zdefiniować, dlaczego miota mną melancholia. Czułam jedynie, że mój stan, to 'cisza przed burzą'. Koniec końcem, aby nie poddać się depresji w listopadzie owego roku wymyśliłam sobie, że bez względu na pogodę będę pływać w morzu. To było jedyne (jak się później okazało) sensowne rozwiązanie jakie wówczas przyszło mi do głowy. W dotrzymaniu słowa pomogło mi pisanie blogu :)


Oto co napisałam pierwszego listopada 2012 
1 listopada postanowiłam, że się zahartuję:)

Wcześniej blog był wyłączony. Ze względu na fatalne samopoczucie nie miałam ochoty tu zaglądać. Postanowiłam jednak, że nie dam się chandrze i się zahartuję! Żeby nie zrezygnować z postawionego celu będę codziennie pisać sprawozdanie z ' morskiej terapii', dokumentując wydarzenie fotografią. Sprawdzę na własnej skórze, ile prawdy jest w stwierdzeniu: kąpiel w morskiej wodzie zwalcza depresję.
 

selfie w morzu, Grecja
...się sfotografowałam :)
Na zachętę!!

  • Cząsteczki soli tzw. aerozol morski, który niesie bryza morska oczyszcza drogi oddechowe i pobudza odporność.
  • Jod zawarty w soli morskiej korzystnie wpływa na pracę tarczycy zwłasza na niedoczynność
  • Morski aerozol zawiera również ujemne jony, które redukują zmęczenie, bóle głowy, poprawiają sen, a także łagodzą nerwicę
  • Chodzenie po morskiej plaży, znakomicie masuje stopy i poprawia krążenie stóp
  • Kąpiel w morskiej wodzie odnawia kapilary, redukuje cellulit, wzmacnia serce, zwalcza depresję (!), czyli cała masa korzyści!


Powyższym postem rozpoczęłam cykl wpisów zatytułowanych Listopadowa Talasoterapia. (Posty relacjonujące codzienne kąpiele zachowałam dla siebie.)
Nie zważając na chłód, wiatr, deszcz czy nawet burzę codziennie w godz. 12-14 dreptałam na pobliską plażę Ornos w efekcie czego po miesięcznej terapii, dnia 30 listopada napisałam:


Potwierdzam. Morskie spa jest darmowym lekiem na przygnębienie, jest 100% niezastąpioną kuracją w walce ze złym samopoczuciem - skutecznym sposobem zwalczania psychosomatycznych dolegliwości. Pobyt nad morzem jest wielką dawką optymizmu, jest talasoterapią.


I jak tu nie kochać Grecji, kiedy darmowy pełen uroku lek jest w zasięgu ręki ?

Czasami się zastanawiam jak z 'kryzysowymi dołami' radzi sobie polonia mieszkająca w Wielkiej Brytanii, przecież tam jest wiecznie pochmurnie?...

 kąpiel w  morzu, Mykonos Grecja

Jesienne kąpiele tak bardzo mi się spodobały, że przenoszę ja na zimowe. Kąpiele w chłodne dni są o tyle fajniejsze, że do morza wchodzi się bez ceregieli, a poza tym przewodność wody jest zwiększona co rewelacyjnie wpływa na jędrność ciała. Fakt ten, działa bardzo mobilizująco i motywacyjnie, aby nie zrezygnować z postawionego celu. Satysfakcja z sukcesu jest ogromna, a korzyści zdrowotne (psycho- fizyczne) jeszcze większe.
*
Patrząc z perspektywy czasu śmiało mogę powiedzieć, że ów stan był przeczuciem, zapowiedzią zbliżających się wielkich zmian, które punkt kulminacyjny miały w drugiej połowie 2013roku, a morska terapia na ówczesny czas była najlepszym rozwiązaniem ever!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz