niedziela, 30 listopada 2014

Z podróży #2 Stambuł - W tureckiej restauracji: Manti,Testi Kebab.


#Dziennik Oliwki
Dzień pierwszy, część#2

‘Złapani w sidła’ (część#1 TUTAJ) weszliśmy do restauracji Adora. Miejsce to nie tylko lokal żywieniowy, ale również trzygwiazdkowy hotel, który z tego co się zorientowałam cieszy się bardzo dobrą opinią.

W środku przywitał nas bardzo sympatyczny kelner, podał kartę dań i pokrótce omówił potrawy dnia.

Po zastanowieniu zdecydowaliśmy się na:

  • Zupę krem z soczewicy w zestawie z tureckim chlebkiem i cytryną
 łyżka w soczewicowej zupie krem

– pyszność. Zupa tak mi zasmakowała, że w wolnej chwili poszukam na nią przepis.

  • Manti (dla mnie) - tureckie ravioli w szpinakowo-jogurtowym sosie. 
pierożki w jogurtowej polewie ze szpinakiem

Małe pierożki z mięsnym nadzieniem w polewie jogurtowej, potrawa która absolutnie nie obciąża żołądka. Tak na marginiesie, to wszystkie tureckie dania, które miałam okazję skosztować wbrew pozorom okazały się lekkostrawne.

  • Testi Kebab (dla mojego Theo)
testi kebab, danie mięsne z warzywami


Danie pochodzi z centralnej Anatolii. Potrawa składa się z mieszanki mięsa (do wyboru baranina, wołowina) i warzyw gotowanych na ogniu w glinianym dzbanku. Przed podniem kelner na oczach gości rozbija garnek.

Podanie potrawy robi wrażenie.



Kiedy zobaczyłam na tacy płonący dzbanek szybko wyciągnęłam telefon, aby nagrać ‘przedstawienie’. Nawet nie zwróciłam uwagi, że aparat trzymam w niewłaściwy sposób, stąd też filmik jest niezbyt dobrej jakości...

*
To co wywarło na mnie największe wrażenie w pierwszym dniu pobytu w Stambule, co dało się od razu zauważyć i odczuć, to niezwykła serdeczność - nie spodziewałam się, że Turcy są, aż tak gościnnym narodem. Byłam bardzo mile zaskoczona.




6 komentarzy :

  1. Miłego wypoczynku! Narobiłaś mi smaka na kebaba :) w jakim języku dogadujecie się z obsługą? Mówią po angielsku? Jeszcze raz - cudownego pobytu życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Stambule byliśmy w listopadzie, więc życzenia zachowam do następnej podróży :)
      Dziękuję.
      Nie spotkaliśmy się z przypadkiem żeby ktoś z obsugi niezależnie czy to była restauracja, cukiernia, sklepy turystyczne, stoiska w Grand Bazar nie mówił po angielsku. Mnie brano za Rosjankę, także pierwsze słowa zawsze padały po rosyjsku :)

      Usuń
    2. No właśnie coś mi nie grało z datą :D W Turcji po rosyjsku?? Niewiarygodne! Wielki plus dla nich.

      Usuń
    3. Iwonko, też byłam zaskoczona. Okazało się jednak, że Stambuł odwiedza bardzo dużo turystów rosyjskojęzycznych.
      Na Greczynkę nie wyglądam, więc z kopyta na 'zaczepkę - powitanie' słyszałam 'priviet' , natępnie potok słów, a potem moje objaśnienie: ok, rozumiem, ale mój Theo nie, więc po angielsku proszę :) Trochę to było męczące, bo za każdym razem powtarzała się ta sama sytuacja.

      ps. Nie mam pojęcia jakim sposobem emotki się uaktywniły..?

      Usuń
  2. Dobre jedzonko, jest zawsze mile widziane , tak ze nie odmawiam sobie smaków ... Mam koleżankę Turczynkę w szkole i powiem szczerze, dobre wrażenie dziewczyna robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turcję choćby dla samego jedzenia warto odwiedzić :))
      pzdr

      Usuń