środa, 10 grudnia 2014

Z podróży#6 Stambuł - Błękitny Meczet

#Dziennik Oliwki
Dzień drugi, część#4,

 25 listopada14


W centralnym miejscu podwórza usytuowana jest fontanna ablucyjna, a po lewej szereg kranów i marmurowych ławeczek, aby wierni mogli obmyć nogi.

podwórze meczetu
Podwórze Błękitnego Meczetu
Widok z bramy wejściowej

mycie nóg przez wiernych
Mycie nóg przed wejściem do świątyni.
Widok z bramy wejściowej.

Główne wejście do meczetu jest udostępnione tylko wiernym, turyści kierowani są inną drogą, od zaplecza. Zanim wejdzie się do świątyni, pierwsze co, to strażnik sprawdza czy zwiedzający są odpowiednio ubrani (zasłonięte ramiona, nogi, okryta głowa u kobiet) jeśli nie, to ‘delikwent’ kierowany jest na pobocze do stoiska, które wypożycza niebieskie chusty, aby zasłonić wskazaną część ciała. Następnie w krużganku meczetu udostępniane są torebki nylonowe, po to, aby włożyć  sciągnięte buty. Jak wiadomo do świątyni muzułmańskiej wchodzi się boso. Owe buty zostawia się w specjalnie do tego przeznaczonej półce, aczkolwiek można też trzymać w ręku. Podłoga wyściełana jest miękkim dywanem. Pomimo, że bose nogi nie dotykały marmurowej posadzki, to moje stopy, ale i nie tylko moje - marzły!

bose stopy na czerwonym dywanie
W Błękitnym Meczecie...boso

Galerie świątyni zdobią utrzymane w błękitnej tonacji płytki fajansowe (- stąd też popularna nazwa Błękitny Meczet), które na rozkaz sułtana były produkowane w manufakturach w Izniku wyłącznie do zdobienia meczetu.

meczet, błękitne zdobienia
Błękitne wnętrze świątyni

meczet
Wnętrze świątyni

 Być może to co napiszę, dla niektórych wyda się trochę oburzające, ale ja w muzułmańskiej świątyni (z całym szacunkiem) czułam się jak w zimnej łazience. Wszędzie kafelki...

zdobienia fajansowe, meczet
Bogate zdobienia

punkt centalny meczetu
Miejsce modłów.
Wstęp dostępny tylko wiernym.


Ogólnie mówiąc w Błękitnym Meczecie zmarzłam i z jakiegoś powodu nie czułam się tam dobrze. Nisko wiszące lampy (podobnie jak w Katedrze Bożej Mądrości - Hagia Sophia ) mnie przerażały, okropny ziąb (przeskakiwałam z nogi na nogę) i tłumy turystów (gwar jak na targu) działały na mnie odpychająco, więc w miarę szybko się  ewakuowaliśmy, ale przyznaję wnętrze świątyni - piękne.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz