niedziela, 25 października 2015

Jesienny piknik pod Faros Armenistis

#Życie Codzienne
        11.10.2015

Mielone z dodatkiem melisy były już gotowe. Zabierałam się właśnie za obieranie ziemniaków kiedy...
 Może by tak na piknik wyskoczyć ? - zapytał Theo
Na piknik? Teraz? Dokąd? ...przecież jestem w środku robienia  obiadu, kotlety mam jedynie gotowe...
Theo wogóle nie zwrócił uwagi na moje słowa, pokierwował się w stronę lodówki i zaczął wyjmować warzywa. 
Zrobimy sałatkę, zaparzymy kawę, a po drodze kupimy frytki i pitę - oznajmił i dodał: 'Podobno rozpoczęto prace remontowe latarni,  więc okazja aby zobaczyć z bliska na jakim etapie jest robota; urządźmy sobie mały piknik pod Faros Armenistis, co ty na to?!
Zaczęłam pakować rzeczy. Jak się później okazało nie zabraliśmy wszystkiego. Zapomnieliśmy o czerwonej kraciastej serwecie oraz termosie z gorącą kawą...no, czasami tak się zdarza ;)



*
Pył unoszony podmuchem południowego wiatru wirował nad Mykonos. Jesienny taniec owocował z lekka zamgloną, szarożółtą poświatą. Nie lubię takiego widoku. Zawsze kojarzy mi się z polskim zimowym czasem z godziną 15:30 z takim tuż przed zmrokiem. Brrrr...nie lubię tego momentu. Napawa mnie niepokojem. Na szczęście zanim dotarliśmy na miejsce atmosfera się nieco rozjaśniła, przed nami rozpościerał się biało-niebieski choć w dalszym ciągu zamglony pejzaż wyspy.

Jesień.


Zbliżaliśmy się do Armenistis.

Rusztowanie ułożone wokół latarni potwierdziło wiadomość: tak, to prawda, ktoś postanowił odrestaurować budynek. 


Farso Armesnistis, latarnia morska Mykonos
Zapewne na ten widok z ust niejednego mieszkańca Mykonos pada słowo: nareszcie!

Latarnia morska, tak jak na latarnię przystało usytuowana jest na... wygwizdowie, a pogoda dzisiaj wietrzna także, gdzie tu usiąść, gdzie rozłożyć przywieziony prowiant? - zastanawialiśmy się odrobinę chodząc wkółko budynku próbując znaleźć osłonięte od wiatru miejsce.
Koniec końcem usadowiliśmy się na murze w północnej części ogrodzenia i tak jakoś magicznie pogoda postanowiła nam dopomóc, na czas posiłku wiatr nieco pofolgował.

Piknik z widokiem na morze,  mielone kotlety, frytki, pita i sałatka


na murze platykowe pojemniki z kotletami, frytkami, grecką pitą i sałatką
Smaczne to wszystko było:)

*
...tak więc odnawianie budynku  w toku.

Tylna ściana Faros Armenistis Mykonos z rusztowaniem wokół
rusztowanie wokół latrni morskiej Mykonos

Najwyższy to już czas w końcu latarnia niejednemu żeglarzowi wskazywała drogę...

Zdzisław Szczepaniak
  Latarnia morska

 

Z morza, z pokładu statku,
Jest iskierką nadziei.


Lampą co w oknie błyska
Pośród śnieżnej zawiei.

Kres najdalszej podróży
Jej światło często znaczy.
 

Swoim blaskiem do domu
Przywołuje tułaczy.

Drogę wśród skał otworzy
i zamruga na szczęście.


  U wrót portu powita
i pokaże doń wejście.

Przed mielizną ostrzeże,
Spośród raf wyprowadzi.
 

Żadnej nocy nie zgaśnie,
Kurs najlepszy doradzi.

Na wszystkich morzach świata,
Tam, gdzie stoi na straży,
Była - jest - i wciąż będzie
Dobrą wróżką żeglarzy. 


Mężczyzna spoglądający na horyzont, statek na morzu

 O zaniedbanym Armenistis przeczytasz TUTAJ

 

7 komentarzy :

  1. I takie wyprawy są świetne, spontanicznie, romantycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób się z Tobą nie zgodzić
      pozdrawiam :D

      Usuń
  2. Ależ masz piękne widoki. Morze takie ciemne i wzburzone...Latarnia góruje na tym tle swoją jasnością.
    Kotlety mielone z melisą? To musi być świetny smak. Właśnie dziś zrywalam ostatnie listki do suszenia, ale nie dodaję ich do kotletów tylko piję dla zdrowotności:) Może wypróbuję ten Twój pomysł.
    Jeszcze muszę napiać, że właśnie jest terazu nas tak szaro i beznadziejnie o 15,30, brrr... Trudno wytrzymać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mielone z dodatkiem melisy są pyszne. Od Greków odgapiłam;) Dodają też miętę,ale mnie bardziej smakują z odrobiną melisy. Wypróbuj koniecznie :)
      pozdrawiam

      Usuń
  3. Kocham takie spontany... :) nigdy nie wiesz, co przyniesie dzień. Co za widoki, przez Twojego bloga coraz bardziej podoba mi się Grecja. To nie to co tutaj, korki, spaliny, masa ludzi... z tych zdjęć bije magia :) pospacerowałabym sobie po tym "wygwizdowiu"... choćby sama... klimat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono droga dziękuję za miłe słowa i życzę przyjazdu do Grecji. Wielu Rosjan upodobało sobie Helladę na wakacje, a jeden rosyjski milioner, to nawet kupił na własność od Ateny Onasis wyspę Skorpios (Morze Jońskie) Takie cuda :D

      Usuń
  4. Ach i te mielone z melisą, pewnie sycą i uspokajają :-D mielone dla nerwowych, pomyślę o wprowadzeniu do jadłospisu!

    OdpowiedzUsuń