wtorek, 27 października 2015

Z podróży#1 - Zamiast Santorini zwiedzimy Chios

#Życie Codzienne: przed podróżą

Godzina 10.30 

Mieliśmy popłynąć do Santorini, a w drodze powrotnej zahaczyć o Naxos. Nic z tego. Na morzu sztorm, zakaz dla wodolotów. Prognoza pogody na jutro: sztormu ciąg dalszy.

Co teraz? Rozpakowywać bagaże czy szukać alternatywy?


Opcja druga.

Wiedeń, a może Wenecja? - Theo rzucił hasło.
Nieee...coś tutejszego. Nie jestem w nastroju na wycieczki zagraniczne, a poza  tym wyjazd do Austrii na przykład wymaga zimowej odzieży, a mnie się nie kwapi przepakowywać walizek. Zdecydowanie wolę Grecję, greckie wyspy.
Samos - zabrzmiała alternatywa
Hm...Samos...
...albo Ikaria - dodał szybko widząc moje niezdecydowanie - ewentualnie Chios.
Chios był strzałem w 10! Zamiast Santorini zwiedzimy Wyspę Mastichową :D
Super! Dorzucę do bagażu jedynie kilka cieplejszych ubrań  i wystarczy.

Godzina 14.30

Ustalone. Statkiem o nazwie Nissos Mykonos wypływamy dzisiaj o 21.30. Według harmonogramu do Chios dotrzemy o 7 rano.

Bilet do Chios
Mastichochoria,
o których wspominam TUTAJ i wiele innych atrakcji do zobaczenia

na własne oczy już za kilkanaście godzin :)




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz