wtorek, 24 listopada 2015

Z podróży#3 Armolia - Mastichochoria Chios


#Podróże po Grecji
Dzień 2, część pierwsza.

Zlokalizowane na południu wyspy, datowane na XIV -XVw. średniowieczne Mastichochoria (tak po grecku nazywane są wioski, w których ludność głównie zajmuje się uprawą mastichy, stąd też określenie 'wioski mastichowe') były celem wyprawy w drugim dniu naszego pobytu na Chios. Zwiedziliśmy pięć osad: Armolia / Αρμόλια, Pyrgi / Πυργί, Olymbi /Ολύμποι, Mesta / Μεστά, Limenas /Λιμένας.  


uśmiechnięta, ubrana na biało dziewczyna pozuje do zdjęcia pod drzewem mastichowym
Drzewa mastichowe, które wytwarzają aromatyczną żywicę rosną tylko na wyspie Chios i tylko w jej południowej części. Więcej informacji  TUTAJ.
Tak na marginesie, to nie lubię twardego określenia żywicy jako mastyks (kojarzy mi się z klejem do podeszew) dlatego też używam greckich słów: masticha, mastichowy. Brzmią lepiej i błędem nie są;) 


Naszym pierwszym 'przystankiem' była wioska Armolia położona ok 20 km od miasta. Mała miejscowość, która w porównaniu z następnymi - wymienionymi wyżej wioskami wypada najmniej atrakcyjnie. Mieszkańcy zdają sobie z tego sprawę, dlatego też dokładają wszelkich starań, aby ją  uatrakcyjnić. Przede wszysktim dbają o porządek, a także przwiązują wagę do roślinnych i ceramicznych dekoracji (donice, wazy,  kwiaty, zadbane balkony i ogródki). Przyjezdnych traktują jak gości. Chcą, aby i ich osada była: 'miłym wspomnieniem dla zwiedzających' -  tak, to ujęła jedna z mieszkanek wioski, z którą mieliśmy okazję porozmawiać.
Głównym zajęciem osadników jest garncarstwo.


Z racji tego, że Armolia była naszym pierwszym kontaktem z mieszkańcami Chios (pomijam hotel i taksówkarza) oraz zachłyśnięciem barwami jesieni (- zwłaszcza moim w przenośni i dosłownie ...piłam wodę), to wstawiam kilka fotografii, które - tak - są miłą pamiątką miejsca.



przed wejściem do średniowiecznego budynku dwa żywe koty czarny i szary
 Pierwsze miłe wpomnienie, to średniowieczna uliczka z... 
wąskie średniowieczne uliczki, cykladyczny motyw z namalowanym kwiatkiem
akcentem wziętym z Mykonos :D 
Kicz? - Oceńcie sami.


pnącze na ścianie z kamienia, obok brązowe drzwi
 Drugie, to widoczne na zdjęciu pnącze. Na pamiątkę naszej rozmowy kobieta ofiarowała nam uszczkniętą gałązkę tejże rośliny. Nie wiem co to jest za kwiat (w wolnej chwili przeszukam net ) W każdym razie nasiona mam, czekają na siew ;)
krzak z owocami róży, gorzka pomarańcza, bezchmurene niebieskie niebo
Trzecie wspomnienie, to jesienny, bogato obwieszony owocami różany krzew, który na tle żywej zieleni i bezchmurnego nieba prezentuje się wyjątkowo pięknie
ubrana na czarno babcia trzyma za rękę dziadka podpierającego się laską
Czwarte, to babcia z dziadkiem na spacerze.
 Która para nie marzy o tym, aby na starość się nie zestarzeć i z 'zakochaniem' chadzać na spacery?


wzgórze ze średniwiecznym zamkiem na szczycie w dolinie gaj oliwny
Piąte wspomnienie, to widoczny z głównego placu wioski usytuowany na wzgórzu (300m.npm) zamek warowny Apolichnon.
Zamek Apolichnon Armolia Chios Grecja
Wybudowany został w 1440 roku przez Genueńczyka Mikołaja Justyniana. Posiada podwójny mur obronny, 62 komnaty pod murem, cysternę gromadzącą deszczówkę spłwywającą z dachu komnat i wieży (woda była gromadzona dla potrzeb więźniów). Oprócz centralnej masywnej wieży, zamek posiada kilka mniejszych obronnych wieżyczek.

Ruszaliśmy dalej. Azymut Pyrgi. Odległość 5km. 

Drogi są w bardzo dobrym stanie, są dobrze oznakowane i oświetlone. Nawierzchnia jezdni jest rewelacjna, ale jak to zwykle bywa nic nie jest doskonałe i minus stanowi niezliczona ilość ostrych  zakrętów! Bezmała co 500 - 1000m jest wiraż: pod górkę, z górki, do wewnętrznej strony, na skos, pod skos, jednym słowem chyba wszystkie możliwe ułożenia zakrętu zostały zaznaczone. Tak jest na całej wyspie. Biorąc pod uwagę skalistość Chios , to raczej i w dodatu bez ingerencji w naturalne ukształtowanie terenu (skały, góry) nie było możliwe przeprowadzenie innego ułożenia niż to, które istnieje. Niestety, ingerencja w naturę spowodowała jej bunt i w niektórych miejscach osuwają się zbocza górskie. Trzeba uważać.

Przemierzyliśmy Chios wzdłuż i wszerz, natrafiliśmy tylko na jedną małą dziurę w asfalcie.  Ech, Mykonos...

Piękny krajobraz umilał podróż.


gaj oliwny, wysokie cedry i cyprys, w dolinie gaju oliwngo czerwone liściaste drzewo
W porośniętych gajami oliwnymi, łagodnie pofałdowanych dolinach południowej części wyspy (oprócz cedrów i  cyprysów) rosną drzewa mastichowe. Im bliżej wioski Pyrgi, tym więcej drzew wydzielających aromatyczną żywicę, fachowo nazywanych Pistacie lentiscus.


Płaczące drzewa czyli drzewa mastichowe, aromatyczne 'łzy' masichy
Na bazie zdrapywanej z gałązek żywicy przez całe stulecia produkowano min. galaretowate kuleczki do żucia, które nałogowo spożywano w tureckich haremach. Przerwa w dostawie mastichy z Chios do Stambułu, podczas buntu wiosną 1822roku była jedną z głównych przyczyn brutalnej reakcji Turków (Masakra Chios)

zielone liście drzew mastichowych

Dojechaliśmy.
Ciąg dalszy pt. 'Mastichochoria: Pyrgi',  TUTAJ



2 komentarze :

  1. Cudne krajobrazy i ta urocza miejscowość z wąską ,średniowieczną uliczką. Piękne sa te kwiatki w kamieniu, bardzo mnie urzekły i nie uważam aby był to kicz:) Pasują do całości do tego greckiego ducha:) U nas byłyby kiczem.
    Ech...Może kiedyś zawitam do tego kraju, bardzo bym chciała być w tych miejscach gdzie nie zaglądają turyści. Marzenie...Czasem się spełni:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzenia się spełniają.
    Wioski mastichowe najkorzystniej jest odwiedzić jesienią. Miejsca prezentują się pięknienie, nie ma natłoku turystów, pogoda jest fajna. My byliśmy zachwyceni. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń