niedziela, 28 lutego 2016

Biało-czerwonych plecionek moc, greckie zwyczaje

#Greckie Opowieści
 
Pierwszy marca tuż za progiem - Kalo Mina!

W Grecji jest to miesiąc, w którym na prawym nagdarstku Greczynki i Greka zobaczymy biało-czerwoną plecionkę zwaną ' marcem / martis'. Zwyczaj bardzo popularny, coś na wzór polskiego: grasz w zielone ?, tutaj: nosisz 'marzec' ? Tradycja związana jest z powitaniem pierwszych marcowych promnieni słonecznych, szczegóły TUTAJ.
W Salonikach (w których przebywałam do wczoraj) plecionki z doczepionymi magicznymi dodatkami (- według wierzeń chronią przed 'złym okiem' oraz zapewniają szczęście) są w sprzedaży już od tygodnia - głównie na Placu Arystotelesa i Bazarze Modiano w cenie 1euro.
Opcja dla leniwych.

- Nie kupiłam :P

greckie plecionki w kolorze biało-czerwonym z niebieskim okiem

grecki stragan z plecionkami zwanymi marcem martis

na greckim straganie biało-czerwone bransoletki nazywane marcem martis

Na temat greckich wierzeń i przesądów związanych ze 'złym okiem' oraz sposobów pozbywania się uroku przeczytasz TU i TUTAJ.
Grecja ;D
 

czwartek, 25 lutego 2016

Sens prowadzenia bloga oraz jakie jest naprawdę życie w Grecji?

#Życie Codzienne

Zauważyłam, że wiele osób z jakiegoś powodu pragnie wytłumaczyć swoją blogową obecność w Internecie. Zupełnie tego nie rozumiem...przecież każdy kto czuje wewnętrzną potrzebę pisania może, a nawet dla zdrowia psycho-fizycznego powinien pisać.

Blog = dziennik. 
Moim zdaniem, jeśli tylko pisanie pomaga np. w wylaniu smutku czy też podzieleniu się radością, pozbieraniu myśli, nazwaniu problemu, rozładowaniu napięcia emocjonalnego, podjęciu decyzji, w ukierunkowaniu, w zrozumieniu pewnych spraw etc. ...to powinien pisać - nawet byle jak.
Jeśli pisanie jest 'lekiem na codzienność', to trzeba pisać i zbytnio się nie martwić, w którym miejscu należy wstawić: średnik, dwukropek, przecinek, a gdzie kropkę, a już najmniej (lub wogóle) opinią innych, zwłaszcza kiedy krytyka jest hejtem.
Uważam, że jeśli z X powodu, ktoś zaczął prowadzić dziennik, to niech pamięta, że właśnie ten X powód nadaje pracy sens, także jeśli wpadnie w pułapkę bezsensownego pytania: czy warto? - niech sobie przypomnie, ten X powód.

Przy okazji tego wpisu odpowiem na jedno pytanie, które bardzo często zadajecie mi w mailach, mianowicie: Jakie jest naprawdę życie w Grecji ?

 -naprawdę takie samo jak wszędzie, wymaga: tlenu, wody i pożywienia; wszystko inne zależy od indywidualnego podejścia do codzienności. 
Wojny nie ma.

napis na plaży, fala okalająca plażę, brzeg morza



środa, 17 lutego 2016

Kot po grecku gata/γάτα - fotogaleria, 17 lutego

#Życie Codzienne, greckie koty

Z okazji Dnia Kota dzisiaj coś dla miłośników sierściuchów. Fotogaleria kotów sfotografowanych podczas podróży po Helladzie, zapraszam:)

buro+biały kot je z talerza na stole w tawernie Samos Grecja
Na stole, Lesvos 
mały kotek na murku Chios Grecja
Pyrgi Chios
grecki kot z wielkimi uszami siedzi na murku pod drzewem Chios Grecja
Pyrgi Chios

bury kot na murku przed ogrodzeniem Grecja Chios
Armolia Chios
czarny grecki kot na ulicy średniowiecznej wioski Mesta Grecja
Mesta Chios
greckie koty jedzą karmę na ulicy obok gliniane dzbany z kwiatami Mesta Chios
Mesta Chios
dwa koty wzajemnie się myją Lesbos Grecja
Lesvos 
rudo-białe dwa kotki leżą na brukowanym chodniku
Lesvos 
biało-łaciacty kot siedzi na krześle obok zielona roślina niebieskie drzwi
Mykonos
biały kot siedzi za kratą obok cytryny obwieszonej owocami
Olymbi Chios
biało-szary kot wygrzewa się pod gąszczem pokrzyw
Mykonos
czarny kot siedzi na drzewie obok balkon z grecką flagą
Kalamaria Saloniki
biało-czarny kot wchodzi na bezlistne drzewo
Kalamaria Saloniki
łaciaty kot leży na białych schodach. niebieska barierka
Mykonos 
puchaty kot myje się w kościele
Mykonos Kościół Katolicki

sobota, 13 lutego 2016

Z podróży#8 - Limenas Port Rybacki Mesta - Chios Grecja

#Podróże po Grecji
Dzień2, część szósta

Totalnie zmęczeni i głodni dotarliśmy do Limenas - Portu Mesta - ostatniego miejsca z serii Mastichochoria.
Zaparkowaliśmy samochód.
Przed nami ropościerał się widok na spokojną z lekka otuloną blaskiem zachodzącego słońca - zatokę. ( Bateria w telefonie zdążyła się nieco podładować, także ku mojemu zadowoleniu mogłam pstryknąć jeszcze kilka zdjęć.)

łódka na morzu grecja chios port mesta limenas

Port łączy się linią promową z Atenami / Lavrio/Λαύριο oraz wyspą Psara/Ψαρά. Po prawej stronie zatoki znajduje się port dla łódek rybackich i statków pasażerski po lewej miejsce dla plażowiczów.
Każdego lata, 17 sierpnia w Limenas organizowany jest konkurs rybacki, który polega na złowieniu jak największej ilości ryb, opatroszeniu i przygotowaniu zupy rybnej. Zwycięzca ogłaszany jest podczas wieczornej uroczystości - panigiri. Są tańce, muzyka i śpiew oraz i przede wszystkim uroczyste spożycie zupy.

To wszystko dzieje się latem, a co my zobaczyliśmy jesienią podczas zapadającego zmroku?

  • Rybaków po grecku psarades / ψαράδες, którzy szykowali się do wypłynięcia na połów. Jak się okazało, nie tylko mężczyźni trudnią się rybołóstwem, kobiety również. Mam nawet dowód :) Z niedowierzaniem patrzyłam jak kobieta zwija cumę, odpycha łódkę i wywija wiosłami zostawiając mężczyzn w dali.

kobieta zwija linę  żółta sieć na spodzie łódki rybaczka port limenas
rybaczka w łódce na morzu limenas chios grecja
rybaczka zwija cumę, kobieta w chustce na łódce niebieska łódka limenas port grecja chios
rybaczka  wypływa w morze niebieska łódka czerwono-biała łódka

  • zobaczyliśmy także: dwie gęsi i malutkiego kotka. Zwierzęta spotkaliśmy na uboczu przy hydrancie, przy którym rozegrała się tak oto scenka;
Był sobie hydrant z kałużą wody,
był kotek mały i była też gęś.
Gęś była biała,
u kotka w bieli widoczna była tylko przednia część,
- hydrant był zardzewiały.

 
Kotek chciał wody napić się,
lecz gęś syknęła dziarsko: nie!
'S s s..., gę gę gę,
ja pierwsza wody napiję się!'


biała gęś i kotek szary przy hydrancie zardzewiałym

Kotek za hydrant zrobił krok
z ukrycia w kałuż wlepił wzrok
cierpliwie czekał na łut szczęść...

geś pije wodę z kałuży

Na szczęście inna - szara gęś
wrzasnęła do tej białej:
's s s... i gę gę gę,
pozwól kotkowi napić się!'

dwie gęsi szara i biała

Historię kończy tak część:
odeszła zawstydzone gęś,
szczęśliwy kotek
skoczył w mig
z kałuży chlipnąć wody łyk.

kotek mały pije wodę 


*
Zapadł zmrok. Darowaliśmy sobie dalsze zwiedzanie, weszliśmy do rybnej tawerny. Zmęczeni i głodni zamówiliśmy dania:

  •  wiejską sałatkę
  • placki z tartej cukini

na talerz grecka sałatka, smażone placki

 
  • porcję ryb tzw. barbunia

 
tawerna , na talerzu czerwona smażona ryba

 
  • sardynki
  • smażone kałamarnie
  • białe wino, wodę
na talerzu sardynki frytki i cytryna

na talerzu  smażone kawałki kałamrnicy

Tawerna tawernie nierówna. Porcje na talerzu były o 25% większe niż na Mykonos i o 50% tańsze.
Zanim gospodarz przyniósł rachunek, to najpierw uraczył nas pysznym deserem. Był to ubity na puszystą masę grecki jogurt polany gęstym cukrowym syropem z czereśniami tzw. gliko koutaliou. Do tego podał nam kawę po grecku. Pierwszy raz jadłam coś takiego. Z reguły podawane są kawałki świeżych owoców, ciastka typu: baklava, revani, kadaifi, ciasto orzechowe. Byliśmy mile zaskoczeni. Okazało się, że poczęstunek z jogurtem w roli głównej jest powszechny na Chios oraz Lesbos. Pyszny.

 
deser jogurt polany owocami w cukrze

 
*
Zapadła noc. Przed nami było 40km krętej drogi do hotelu do miasta Chios. Kiedy dotarliśmy na miejsce i wyszliśmy z zaparkowaego samochodu (parking hotelu, w którym przebywaliśmy znajduje się obok morza z widokiem na Turcję ) zobaczyliśmy cudowne zjawisko.
Na przeraźliwie czarnym niebie widniał czerwony odwrócony trójkąt wewnąrz, którego zawieszony był Księżyc w pełni. Po lewej stronie widoczne było białe światło latarni. W środku tuż pod blaskiem Księżyca widniał oświetlony na żółto turecki budynek, a po prawej oświetlony niebieskim światłem płynący prom. Wszystko było perfekcyjnie ułożone, każdy element perfekcyjnie ze sobą współgrał.

-Tak właśnie maluje natura: pięknie, perfekcyjnie i niepowtarzalnie...
Jaka szkoda, że baterie w aparacie wysiadły :/ Pstryknęłam telefonem, ale moi drodzy, efekt marny przez wielkie M. Szkoda! Takie cud zjawisko nieprędko zobaczę, jeśli wogóle...żal.

księżyc w pełni na tle czarnego nieba




poniedziałek, 8 lutego 2016

A na deser 'Pień drzewa'...z okazji rocznicy odrodzenia bloga, 8 lutego

#Życie Codzienne: blog


Dzisiaj świętuję 'roczek' odrodzenia bloga. Z tej okazji zrobiłam deser o nietypowej nazwie 'Pień drzewa'. Przepis na końcu wpisu.
Dziennik powstał w maju 2012 roku, ale do '15r.bardzo mało się działo (albo dużo...w zależności od punktu widzenia). W lutym ubiegłego roku blog przeszedł ostateczną transformację. Od tego czasu w miarę systematycznie wstawiam notki i przede wszystkim nie kombinuję z grafiką...bo ileż można?! :D Świętuję wytrwałość.

'Pień drzewa' po grecku kormos / κορμός nie bez przyczyny znalazł się na stole. Deser ma wymowę symboliczną i nawiązuje do wydarzeń z mojego życia.

czekoladowy deser Pień drzewa, świeczka urodzinowa, obok gałązki eukalipusta
Zimny deser czekoladowy z nadzieniem mascarpone
i karmelizowanymi migdałami.


W poście zatytułowanym ‚Miejsce, w którym mieszkam’ wspomniałam, że moje adoptowanie do greckiego środowiska trwało bardzo długo, a to z tego powodu, że podświadomie nie chciałam integrować się z wyspiarską społecznością. Efektem takiego podejścia do sprawy był wewnętrzny misz-masz, rozdarcie między Polską a Grecją, skutkujący taką oto sytuacją: będąc w Polsce chciałam wracać do Grecji, będąc w Grecji do Polski. I tak to trwało dobry kawałek czasu, bo w głębi duszy nie chciałam ‚zapuszczać korzeni’ na wyspie wiatrów. Zmiana nastąpiła kiedy przez przypadek dowiedziałam się, że na Mykonos rosną eukliptusy. Pamiętam, że owa wiadomość wywarła na mnie piorunujące wrażenie. No bo jak to, to w Grecji rosną eukaliptusy? W kraju pachnącej pomarańczy i oliwki rosną australijskie drzewa? ...czyli nie wiem nic na temat otoczenia, w którym mieszkam. Na wyspę spojrzałam inaczej.


dziweczyna w czerwonej bluzie , greckie morze
Dziwnie jest się przyznać do faktu, 
 że w zapuszczaniu korzonków na obczyźnie dopomogło
 mi...drzewo, drzewo - imigrant ;)
Oprócz eukaliptusa jeszcze dwie rośliny odegrały ważną rolę: drzewo oliwne i hibiskus, ale o tym napiszę innym razem. Teraz zapraszam was do wypróbowania bardzo smacznego deseru, który  przypomina roladę lodową .



'Pień drzewa'

rolada, deser czekoladowy z mascaropne
Ciasto:
6 jajek
szczypta soli
100gr cukru (2 łyżki cukru odłożyć na spodek)
60gr kakao

Masa
200gr gorzkiej czekolady
250gr mascarpone
150gr ubitej śmietany 35%

Karmelizowane migdały
100gr cukru
100gr białych migdałów

Polewa
100gr gorzkiej czekolady
250gr mascarpone
cukier puder do posypki

Wszystkie składniki muszą mieć temp. pokojową. Na początku pracy włączyć piekarnik do 180'C (takie bardzo ważne uwagi kieruję do osób, dla których instrukcje podane w przepisach nie są oczywiste, czyli takich jak ja ;) oraz wysmarować masłem blaszkę o wymiarach 30x37 i przykryć pergaminem,  wyrównać powierzchnię z ew. pęcherzyków powietrza.
1. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Można też postawić rondel na płytce kuchennej, dobrze nagrzać, zdjąć i dopiero wrzucić drobno połamaną czekoladę. Rozpuści się na pewno.
2. Karmelizowanie migdałów. Na rozgrzaną patelnię wsypać łyżkę cukru i poczekać aż cukier się roztopi i dopiero dodać następną porcję. Czynność powtarzać. Kiedy 100 gr cukru zostało roztopione dodać migdały i wymieszać, aby syrop otulił każdy migdał. Wyłożyć na pergamin.
3. Białka oddzielić od żółtek.
a. żółtka ( na wysokich obrotach miksera) ubić z cukrem do białości 7-8min. Powoli dodawać przesiane kakao i delitatnymi ruchami 'składać' ciasto. Łączyć składniki - nie ruchem okrężnym -  tylko warstwę spodnią nakładać na wierzchnią. Łączyć do  wymieszania składników i uzyskania błyszczącej, puszystej masy.
b. białka ubić na sztywno z dodatkiem szczypty soli i cukru. Na początku ubijać na najwolniejszych obrotach z solą ok 3min i dopiero po tym czasie przejść na najszybsze. Dodać 2łyżki cukru i ubijać masę przez 6min. Nie dłużej.
c. do  kakaowej masy stopniowo dodawać ubite białka i delikatnie łączyć składniki. Czynność powtórzyć do połączenia dwóch mas.
d. masę wyłożyć na przygotowaną blaszkę i wstawić na przedostatnią półkę piekarnika (druga od spodu). Piec 20 min, nie dłużej.
4.  Mascarpone na wysokich obrotach ubić przez 1min, śmietanę ubić na sztywno. Dwie masy delikatnie połączyć.
4. Na stole rozłożyć suchy ręcznik. Ciasto wyjąć z pierkarnika. Przykryć pergaminem i do góry dnem położyć na ręcznik. Delikatnie zdjąć gorący pergamin i zrolować razem ze spodnim pergaminem...i odrolować. Ciasto uległo nieco zawinięciu, będzie łatwiej się składać z nałożoną masą. 

biszkopt czekoladowy

brązowe czekoladowe ciasto

5. Ostudzone migdały połamać i zmiksować.
6. Ciasto posmarować przestudzoną czekoladą. Na wierzch wyłożyć masę z mascarpone. Posypać zmielonymi migdałami i delikatnie zwinąć w rulon.


zwinięty w rolon deser czekoladowy


Zawinąć w pergamin, a potem w folię kuchenną.
Na 40min wstawić do zamrażalnika. Można też wstawić do keskówki, to wtedy deser zachowa bardziej krągły kształt. Ja akurat nie miałam wolnej. Ale to jest detal :)

7. Po upływie czasu na ciasto nałożyć czekoladowo-kremową masę. (Zmiksowane mascarpone - 1min na wysokich obrotach - ubić z rozpuszczoną, chłodną czekoladą do uzyskania kremowej konsystencji.) Masę nałożyć na ciasto formując korę drzewa. Widelcem nadać akcent. Posypać pudrem i wstawić raz jeszcze do chłodni na 20 min. Gotowe.
Przechowywać w zamrażalniku.
W przepisie użyłam brązowego cukru.


PS.
Uroczystość obchodziłam wczoraj, dzisiaj jadę do Salonik.
Pomyślnego tygodnia!




środa, 3 lutego 2016

Agrotiki, chłopska sałatka po grecku ...oraz... rolnicy wciąż blokują drogi.

#Życie Codzienne

Rolnicy, po grecku agrotes/ αγρότες wciąż strajkują ... cd. do wpisu TUTAJ. Rozmawiać teraz z rządem nie chcą, bo jak stwierdził jeden z chłopów (z czym się absolutnie zgadzam)debatę prowadzi się przed podjęciem decyzji, a nie po!.
 Dlaczego rolnicy strajkują ? Chcą, aby rząd zmienł projekt ustawy w sprawie emerytalnej, który uderza w ich sektor i dotyczy: wzrostu podatków i składek emerytalnych oraz odebraniu dotacji państwowej.
...więc nasza podróż do Salonik podległa reorganizacji. Wyprawa autem nie wchodzi w grę. Zbyt wielkie ryzyko. Nie chodzi tu tak bardzo o dojechanie do celu (bo jakoś mogłoby się udać, wszak co jakiś czas otwierana jest droga), jak o powrót. Nie chcemy ryzykować uziemieniem w Salonikach, bo do pracy wrócić trzeba (akurat ta kwestia dotyczy mojego Theo), a przewidzieć się nie da, czy aby przypadkiem żegluga morska też do strakju nie dołączy...Zdecydowaliśmy więc darować sobie wyprawę samochodem, skorzystamy z linii lotniczych, auto wypożyczymy na miejscu, a ewentualne wielkie zakupy przkażemy firmie przewozowej, ot i po problemie.
W dowód, że nie dzierżę złości do rolników, to na obiad do mielonych  przygotowałam chłopską sałatkę, która w języku greckim brzmi: salata agrotikiαλάτα αγροτική


Chłopska sałatka

czerwone pomidory, pokrojone ogórki, jajko, kawałki fety, krążki cebuli, grecka sałatka

SKŁADNIKI

3 duże pomidory ew. pomidorki koktajlowe
1 ogórek
2 małe cebule
2 jajka ugotowane na twardo
posiekana natka pietruszki i selera
1 ząbek czosnku
4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki octu winnego
sok z jednej cytryny
sól i pieprz, oregano
kawałek fety ok.200gr.

WYKONANIE

Pomidory oraz ogórka pokroić w kostkę. Cebulę w cieniutkie krążki. Natkę pietruszki i selera połączyć ze zmiażdżonym czosnkiem, oliwą, sokiem z cytryny, octem i jajkiem. Rozgnieść wideclem lub zmiksować. Doprawić solą i  pieprzem. Sosem polać składniki. Wierzch udekorować jajkiem, kostkami fety i natką. Całość posypać pachnącym oregano i wymieszać.
Smacznego!



na talerzu: kotelty mielone, kopiec białego ryżu, grecka sałatka, oliwki, kapary


...a na talerzu, oprócz wymieszanej sałatki, w której ogórki otulone
zmiksowanym sosem wyglądają jak kawałki avokado,
 znajdują się:
Lefkos Pyrgos / Biała Wieża Salonik - z ryżu
oraz
mielone z melisą, suszone pomidory z kaparami i oliwkami.
Jeśli ktoś z was ma wystarczająco dużo wyobraźni, to nad logo dostrzeże
twarz...pod warunkiem, że ma dobry wzrok i dostrzeże logo ;P


Pozdrawiam:)

poniedziałek, 1 lutego 2016

Z podróży#7 Mesta - Mastichochoria Chios

#Podróże po Grecji
Dzień2, część piąta
No, moi drodzy, jak ja będę w takim tempie pisać relacje z podróży, to listopad mnie zastanie:D
Kalo mina! / Pomyślnego miesiąca!
Dzisiaj zapraszam na wędrówkę do Mesta, kolejnej pięknej wioski mastychowej. Oczywiście baterie w aparcie fotograficznym się wyczerpały, także zdjęcia robiłam telefonem. Jeden komplet zapasowy, to zbyt mało.


Mesta, to najbardziej chłodna wioska mastychowa. Brak tutaj unikatowych zdobień typu 'ksista' charakterystycznych dla Pyrgi, czy też wesołych akcentów raptem z Mykonos jak to widzieliśmy w Armolia lub kolorowych drzwi jak to jest w Olymbi. Wioskę charakteryzuje typowy średniowieczny nastrój. Nostalgiczny klimat, w którym dominuje chłód i cień.

brama, latarnia, konar, wiszące czerwone pomidory
dzban z pelargonią, czarny kot na skrzyżowaniu wybrukowanych ulic, Mesta Chios Grecja
Średniowieczna wioska bez czarnego kota, być nie może :D
Architektura (podobnie jak w przypadku poprzednich wiosek) ma charakter obronnej fortecy. Budynki są wysokie, zwarte i kamieniste z drzwiami i oknami w kolorze brązu skierowanymi do wewnątrz osady. Długie zacienione alejki wiodą prym. Wybrukowane wąskie uliczki z łukami sprawiają wrażenie tuneli. Wiele z nich jest ślepych; główne prowadzą do rynku, na którym usytuowany jest kościół 'Megalos Taksiarchis'.

brukowane, zabytkowe ulice w Mesta Chios Grecja
drewniane krzesła i stoliki, donice z kwiatami w Mesta Chios Grecja

Bardziej ruchliwe i słoneczne alejki ozdobione są ukwieconymi donicami, glinianymi dzbanami oraz pnącymi krzewami głównie kąciciernia (bugenwilla). Jesienią - kolorytu dodają rozwieszone sznury pomidorów. W niektórych zakątkach ulicy spotkać można nieco kiczowate akcenty typu: plastikowe kolorowe krzesła i stoliki.

sznury pomidorów, dzbany z kwiatami, platikowe krzesła, kamienice Mesta Chios Grecja
Chyba jedyny, przesycony kolorami - jak na Mesta - kącik.
Znajduje się tuż przy wejściu.

okratowane okno, dzban z kwitnącym kwiatem pod oknem, dzbany w progu drzwi Mesta Chios Grecja

greckie mieszkanie, kwiat i konewka średniowieczna uliczka Mesta
Na zdjęciu po lewej odrobina ukradzionej prywatności...na Placu Centralnym


Ulicami przewijały się grupy wycieczkowe z Turcji. Według niejednego mieszkańca dzięki nim budżet wyspy został znacznie podreperowany.
'Dzięki Bogu, że przyjeżdżają Turcy - do naszych uszu docierały tego typu dziękczynne komentarze, choćby np.tej starszej Pani z poniższej fotografii. 
Dziwnie się to słyszy biorąc pod uwagę rześ, która miała miejsce w 1822r. Kiedyś Turcy dokonali masakry, dziś przychodzą z pomocą i ratują mieszkańców przed bezrobociem...taka zagrywka losu, taka historia.

Greczynka oparta o ścinę odpoczywa na ławce Mesta Grecja
średniowiczna ulica Mesta , suszona wiązka oregano,
 
Pomimo ascetycznego wyglądu, wioska nas zachwyciła. Być może właśnie tym średniowiecznym chłodem?...Czuliśmy się tak, jakby to nie była Grecja i nie te czasy. Mieliśmy wrażenie, że z zakamarku wyłoni się uzbrojony rycerz na rumaku. Co prawda rycerz się NIE pojawił, ale w zamian wyłonił się ...Sancho Panza...no prawie ;)

nostalgiczne greckie uliczki w Mesta, mężczyzna prowadzi osła Chios Grecja


W Helladzie jest wiele wspaniałych zabytków - wspanialszych niż średniowieczne Mastichochoria, ale prawda jest taka, że żadne z nich nie tętnią życiem tak, jak te w Mesta czy Pyrgi, także choćby z tego powodu warto odwiedzić wioski mastychowe.

Na co zwrócić uwagę  i jak się pokierwować?
Poniższy plan osady z zaznaczonymi atrakcjami (wg. A.Smitha) ułatwia zadanie.

paln osady Mesta Chios Grecja


    • 1.Plac Centralny. Jedyne (można rzec) przestrzenne miejsce na zamku. Zlokalizowane są tutaj kawiarnie i tawerny.


    stoliki i krzesła, greckie kawiarnie i tawerny w Mesta

     
    • 2.Wielki Taksiarchis. Kościół poświęcony dwóm Archaniołom: Gabrielowi i Michałowi, uważany jest za największy na wyspie. Wybudowany został na gruzach głównej wieży. Nazwywany jest Wielkim w odróżnieniu do Starego. W 1858 roku rozpoczęto pracę rozbiórki baszty, a po dwóch latach - budowę kościoła, którą ukończono w 1868roku. Ciekawostkę stanowi pewne wydarzenie, które postawiło pod znakiem zapytania rozpoczęte przedsięwzięcie. Otóż, podczas rozbiórki kamienie przysypały jednego z pracowników, a prawo zakazywało budowy świątyni na terenie skalanym krwią. Mieszkańcy wioski ruszyli z pomocą. Przerzucano gruzy dzień i noc. Koniec końcem odnaleziono żywego mężczyznę. Potraktowano to jako bardzo dobry omen i natychmiast rozpczęto budowę kościoła.

    czarna brama, wjście do świątyni Taksiarchis Mesta Grecja
    • 3.Fragment ściany obwodowej wieży.
    • 4.Drzwi'Kapitana'. Główne wejście. Za czasów panowania Genueńczyków brama była otwierana o wschodzie, a zamykana o zachodzie Słońca. Zaborca kontrolował w ten sposób przepływ ludności oraz handel mastichą. Obok znajduje się 'Dom Kapitana'.
    • 5.Brama zachodnia, Wieża Milita (Militarna, z włoskiego militare) ze źródłem wody pitnej wewnątrz. Był to najważniejszy punkt strategiczny na zamku. Wieża Militarna (skierowana do morza ) stanowiła pierwszą linię obrony. Dwie drogi wychodzące z Placu Centralnego, na którym zlokalizowana była Główna Wieża (obecnie Megalos Takisarchis) schodzące się tuż przed Milita stanowiły drugi punkt obronny. Natomiast trzeci stanowiła Główna Wieża na Placu Centralnym. Trzy wymienione linie tworzyły tzw. trygon potrzasku tj.zamek w zamku.
    błękitne okiennice, okno w zabytkowej wieży Mesta Chios Grecja
    Wieża Militarna jest obecnie budynkiem mieszkalnym.
    Na szczęście chociaż tyle -wieży- upamiętniłam z wycieczki, bo baterie siadły na amen.
    żelazna brama, średniowiczna uliczka, wejście na zamek Meata Chios Grecja
    Wejście, Brama zachodnia. 
    • 6.Pół-wsch wieża
    • 7.Stary Taksiarchis
    • 8.Współczesne wejście
    • 9.Fragment poł-zach wieży

       *
      Słońce powoli zbliżało się ku zachodowi. Byliśmy głodni. Zdecydowaliśmy jednak, że na posiłek pojedziemy do oddalonego o 4km na zachód Poru Mesta - Limenas.