sobota, 9 lipca 2016

Z podróży#10 - Wioska Anavatos - z cyklu: Chios poza szlakiem unikatowej mastichy.

#Podróże po Grecji
Dzień3, część 2.

Pierwszym naszym punktem poznawczym zachodniego wybrzeża, centralenj części Chios była miejscowość o nazwie Anavatos / Αναβάτος.

Wioska Anavatos na tle błękitnego nieba greckie atrakcje Chios

Na skrzyżowaniu Avgonima - Anavastos (ok 5km od Nea Moni) skręcilśmy w bok. Niecałe cztery kilometry dalej ujrzeliśmy ogromną skałę 450m. npm, na szczycie której widniały w kolorze szarości - prostokątne kamienne budowle. Pierwsza myśl, która pojawiła mi się w głowie, to: twierdza nie do zdobycia, kamuflaż. 


grecka forteca bizantyjska na szczycie stromej góry Anavatos  Chios
Nazwa wioski oznacza właśnie trudno dostępny stromy obszar. Pochodzi od słowa aneveno - wspinać się, wchodzić. 
Do czasu tzw. 'chioskiego Zalongo' - Anavatos uchodziła za bezpieczne miejsce. Stanowiła schron miejscowej ludności przed napadami wroga. Niestety zdrada jednego z mieszkańców spowodowała, że w 1822r. Turcy zdobyli teren. Wówczas wydarzyła się tragedia podobna do tej, która miała miejsce na szczycie góry w Zaloggos w 1803r.( miejscowość w Epirze, pół-zach część Grecji) - tzw. 'Taniec Zalongos' - akt masowego samobójstwa mieszkańców. W Anavatos 400 osób wolało rzucić się w przepaść, niż dostać w ręce wroga. (W Zallogos kobiety zanim popełniły samobójstwo, zabiły niemowlęta ciskając nimi o podłoże).
Stara Anavatos  jest  miejcem pamięci narodowej.

'Wojna rozprzestrzenia straszną śmierć...'



średniowieczne budowle koloru kamienia w Anavatos greckie atrakcje Chios
W drodze na szczyt

Ruiny zabytkowej fortecy w  Anavatos greckie atrakcje Chios


Ruiny bizantyjskiej fortecy Anavatos na tle błękitnego greckiego nieba Chios Grecja
Zachowany w bardzo dobrym stanie budynek, to bizantyjska twierdza, która z czasem została przekształcona  w świątynię Archanioła
-  Stary Taxiarchis.  


greckie atrakcje zabytkowy kościół w Anavatos Chios
Na zdjęciu odbudowany kościół pw. Bogurodzicy / Theotokos. Tylna część budowli schodzi w dół tworząc trzy piętra tzw. Τριώροφος / Triorofos - 15m. Na parterze znajdował się młyn do wyciskania oliwy z oliwek, na pierwszym piętrze szkoła, na drugim - cysterna.
rusztowanie przy bocznej stronie kościoła pw. Bogurodzicy w Anavatos Chios Grecja
Rekonstrukcja wschodniej części świątynii pw.Theotokos


Pierwotna bizantyjska struktura budowy Anavatos bardzo podobna jest do tej z miejscowości Mistra w regione Peloponez, stąd też wioska zyskała miano Μυστράς του Αιγαίου / Mystras tou Egeou / Mystra Morza Egejskiego.
  


Kiedy tak sobie wędrowaliśmy - wspinaliśmy po ruinach , Theo żartobliwie krzyknął:

'Cóż z ciebie za ogrodnik, jak ty obok oregano przechodzisz obojętnie' 

Rzeczywiście nie zwróciłam uwagi, a pachnącego ziela było wszędzie pełno. Ominąć taki skarb? - być nie może! To są plusy posiadania męża :D

pachnące oregano, grecka roślinność w Anavatos Chios


mężczyzna z bukietem ziela oregano w Anavatos Chios
Właśnie ta gałązka, znajduje się u mnie w domu:) 
Ziele wciąż intensywnie pachnie. 


Oprócz oregan z Anavatos przywiozłam sobie, jeszcze jedną roślinę, tylko...no właśnie, kto z was wie co to jest za krzew? Myślałam, że to jest jakiś gatunek tuji...ale chyba nie...(?)

gałązka iglaka z czerwonymi okrągłymi owocami na tle zabytkowych ruin Chios Anavatos

zielony iglag obwieszony czerownymi owocami na tle gór i błękitnego nieba


Z bukietem ziół zbliżaliśmy się do najwyższego punktu osady - wspomnianegoTaxiarchis, ale zanim weszliśmy na sam szczyt, to gdzieś po drodze minęliśmy ten oto budynek.



dom z kamienia, czerwony stolik na ganku obok donica z kwiatem w kącie drwa Grecja
Anavatos wygląda na kompletnie opustoszałą, ale czy na pewno?
Zadbany dom mówi co innego. Czyżby ktoś w nim mieszkał? Nie wiem.
My w każdym razie nie spotkaliśmy żadnej żywej duszy.

Wdrapaliśmy się na szczyt.
Czułam lekkie zmęczenie, więc usadowiłam się na ruinach fortecy. A stamtąd...
 
kobieta w bieli siedzi na ruinach zabytkowej fortecy Anavatos Chios
rozległy krajobraz góry i doliny porośnięte pistacjami i sosnami Chios Grecja
Na tle bezchmurnego błękitnego nieba rozpościerał się widok na łagodne góry porośnięte sosnami,  pistacjami i drzewkami oliwnymi. Widoczna też była wijącą się niczym wąż - biała kręta droga.
 Jazda na Chios, to istny slalom. Wspominam o tym TUTAJ


Właśnie tą krętą drogą wróciliśmy do skrzyżowania Anavatos - Avgonima, aby skręcić w prawo w kierunku  'wylęgarni jajek'. Cd TU



2 komentarze :

  1. Coś wspaniałego! Dziękuję za te wszystkie opowieści i piękne nastrojowe fotografie. Ciekawe ile lat mają te zabudowania? My z mężem jak to plastycy, interesujemy się bardzo historią sztuki i zachwycamy się pięknem przyrody, jak wielu ludzi zresztą.Marzy mi się też dużo dużo pistacji ale są drogie, w Grecji chyba też? A baklawa mniam. Robiłam kiedyś ale to tylko podróbka.Nie pojedziemy tam gdzie zamawialiśmy wczasy, do Ammoudii tylko zmienili nam na Pargę z czego bardzo się cieszę. Niestety na plażę jest około 2km a do centrum Pargii 3km. Ale damy radę maszerować i zwiedzać, prawda? Poleżeć na plaży czy się kąpać jest też miło, wiadomo.Już za parę dni męczarnia w autokarze, bierzemy aspirynę i coś do smarowania spuchniętych nóg. Nasi znajomi mają nas za wariatów, że nie lecimy samolotem. a to przeze mnie, boję się panicznie latać. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie ok. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiadomo kiedy konkretnie powstała wioska. Taksiarchis datowany jest na czasy bizantyjskie, rozbudowa fortecy na czasy panowania Genueńczyków 1346-1566, zabudowania poza obszarem zamku na wiek XVIII. Bardzo dziękuję za pytanie, bo rzeczywiście powinnam była napisać...

    Na pewno dacie radę. Grecja jest piękna także, cóż to przebyć 2 km piechotką w pięknej scenerii, to tylko przyjemność i samo zdrowie.
    A na spuchnięte nogi, ciężkie obolałe to - nie wiem czy w Polsce jest dostępny żel marki Antistax - w Grecji jest dostępny w aptece. Warto kupić. Przynosi ulgę natychmiast. Mam I jestem mega zadowolona. Produkt rewelacja. Nie powoduje alergii.

    Odnośnie baklavy, kadaifi etc. to jednak stwierdzam, że tureckie słodkości są lepsze. Greckie ociekają cukrowym syropem, są ciężkie i niestety cukier 'zabija' smak pistacji lub orzechów. Tureckie natomiast, to niebo w gębie. Lekkie i pyszne.
    Pozdrawiam i życzę wspaniałych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń