czwartek, 3 sierpnia 2017

Podarcis erhardii i Agama stellio mykonensis - jaszczurki Mykonos.

#Mieszkam tu.

Na wyspie znajdują się dwa gatunki jaszczurek (wymienione w tytule). Pierwszy, częściej spotykany - Podarcis erhardi (tzw.jaszczurka murowa) wygląda tak:

Beżowa jaszczurka  Podarcis erhardii na białym murku, fauna Mykonos Grecja

Jaszczurki spotykać można na kamiennych murach, skalistym lub ziemnym podłożu. Zmieniają barwę w zależności od potrzeby,  są roślino- owadożerne. Z ukrycia  wychodzą w słoneczny dzień. Wystawiają łeb ku słońcu i trwają nieruchomo kilka sekund. Jakikolwiek szelest sprawia, że w ułamku sekundy potrafią ukryć się w najbliższej szczelinie. Są łatwym łupem grasujących kotów.

kolorowa jaszczurka na białm murku w tle zielone liście Mykonos Grecja
jaszczurka  Podarcis erhardii Mykonos Grecja

Drugim gatunkiem, który spotkacie na Mykonos, jest Agama stellio mykonensis. Wygląda tak:

Agama stellio myknonesnis jaszczurka Mykonos Grecja

Ten gatunek jaszczurek lubi wilgoć. Gady przesiadują na skałach w pobliżu zbiorników wodnych. Z ukryć wychodzą wcześnie rano, albo pod wieczór.  Są zdecydowanie większe od Podarcis erhardii.

Duża jaszczurka Agama stelio mykonensis na białm murze Mykonos Grecja


Agama stellio ma bardziej ostre łuski i ogromne otwory uszne. Żywi się, podobnie jak jego krewny, roślinami i owadami, ale również chętnie zjada: małe jaszczurki, pisklęta,  jajka oraz dżdżownice. Kolor jest indywidualną cechą każdego osobnika. Udało mi się spotkać agamę brązowego koloru z  czerwono-pomarańczowymi pręgami oraz beżowego koloru z seledynowym pasem. 

Dla człowieka obydwa gatunki są absolutnie niegroźne, jedynie co, to mogą wzbudzać strach lub wstręt.
Kiedy natykam się na gady, to zawsze przypomina mi się nieco zabawna historia,  która wydarzyła się w hotelu kat.A. To było ładnych parę lat wstecz.
Pewnego dnia o poranku pewien turysta niczym Stefek Burczymucha
'jak nie zerwie się na nogi,
jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi
-  krokodyl w pokoju!'
...i wystraszony na złamanie karku pędzi do recepcji.
Wrzask i lament. Turysta w szoku, obsługa - w nie mniejszym - wszyscy próbowali zrozumieć co też właściwie się wydarzyło. Kiedy mężczyzna ochłonął okazało się, że po raz pierwszy w życiu na własne oczy zobaczył jaszczurkę i w sumie ku jego zaskoczeniu, tak na nią zareagował. Ot, fobia wyszła na jaw.

 Na szczęście we mnie jaszczurki strachu nie budzą i spokojnie mogę się im przyglądać, i fotografować. 


2 komentarze :

  1. Super, że moge zobaczyć tak piękne jaszczurki ale gdyby po mnie przebiegła też bym wrzasnęła. Nasz syn miał kiedys i jaszczurki i gekony, aksolotle i zaby. zawsze chciał zostac herpetologiem, miał juz w gimnazjum bardzo dużą wiedzę na temat płazów i gadów. Na razie jest muzykiem perkusistą ale mysli o studiach związanych z herpetologią. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także lubię jaszczurki:)Co prawda te duże widziałam tylko w zoo!

    OdpowiedzUsuń