poniedziałek, 25 stycznia 2016

GreckaOliwka

W Grecji nie da się planowć!

#Blogpost z cyklu: Grecja na co dzień - strajki.

Niestety, ale w Grecji planować się nie da! Nie ma sensu planować, bo i tak wszystko (z różnych przyczyn) zostanie wywrócone do góry nogami. Przekonałam się o tym nie raz i nie dwa, i chyba ze wszystkich minusów mieszkania w Helladzie, ten jest najbardziej wkurzający! (Tak są i minusy, ale na szczęście plusów jest więcej ;)

Jutro mieliśmy jechać autem do Salonik. Podróż zaplanowaliśmy kilka miesięcy temu.  Niestety, ani jutro, ani też w najbliższych dniach do Salonik nie pojedziemy, choć walizki spakowane, bo... drogi są zablokowane! Od 20 stycznia strajkują rolnicy. Swym działaniem skutecznie blokują ruch (do tarasowania używają traktorów), utrudniają ziemne połączenie z głównymi miastami Grecji: Salonikami i Atenami. Co gorsza dostępne do wczoraj przejazdy bocznymi trasami również mają zostać zablokowane, taką informację podano przed chwilą w wiadomościach.

No i masz!!

Takim sposobem nasza podróż oraz plany związane z wyjazdem stoją pod wielkim znakiem zapytania...


Widok z Białej Wieży na miasto Saloniki, molo, morze, ulice Grecja
Panorama Salonik. Widok z Białej Wieży


Niestety kryzysowa sytuacja z dnia na dzień się nasila zamiast poprawiać.

Czy rolnicy mają rację? -  to inny temat. Mnie na dzień dzisiejszy obchodzi to, że ich działania uderzają w moje plany, tym bardziej, że urlop mojego męża nie będzie trwać wiecznie!
...choć jak mówi przysłowie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przykład? Pod koniec października zamiast dotrzeć do Santorini i Naxos dotarliśmy do Chios, a potem Lesbos i Samos. Wczasy na Chios zaliczam do jednych z najwspanialszych :)