sobota, 16 lipca 2016

GreckaOliwka

Z podróży#11 - Wioska Avgonima - z cyklu: Chios poza szklakiem unikatowej mastichy.

#Podróże po Grecji

Poprzedni wpis TUTAJ zakończyłam słowami cyt' skręciliśmy w stronę 'wylęgarni jajek', co z lekka sugeruje, że nazwa kolejnej wioski w jakiś sposób nawiąże do wyżej wymienionego sformułowania.
Nic z tych rzeczy.
Etymologia słowa 'avgonima / αυγώνυμα' idzie w zupełnie innym kierunku, ale o tym za chwilę.
Celowo użyłam określenia 'wylęgarnia jajek', ponieważ takie tłumaczenie figuruje w praktycznym przewodniku po Grecji znanego w Polsce wydawnictwa. Niestety informacja zawarta w książce wprowadza czytelnika w błąd. 'Avgonima' nie oznacza 'wylęgarni jajek'.
(Oczywiście zwrócę honor, jeśli ktoś posiada argumenty, które udowadniają, że jest inaczej).

widok na średniowieczną wioskę położoną na górze porośniętej sosnami na tle morza i bezchmurnego nieba Grecja

Nazwa wioski nie jest do końca wyjaśniona. Według pierwszej wersji oznacza 'trzmieliny' - od liczby  mnogiej drzewa o nazwie trzmielina, po grecku eυώνυμoς / evonimos.
Druga wersja głosi, że nazwa pochodzi od słowa ευώνητα / evonita, które oznacza tanią ziemię, od którego z kolei powstało słowo αυγωνύματα / avgonimata, czyli tani obszar prośnięty trzmieliną.
Teren między Anavatos - Avgonima cenowo zaliczany był do najtańszych na Chios.

Jajko po grecku to avgo /αβγό z omikron na końcu. Avgonima / Αυγώνυμα pisane jest przez omegę. Ortografia jest ważna, ma swoje uzasadnienie.

kubistyczne kamienne domki wioski Avgonima na tle morza, nieba i sosen Chios Grecja

Architektura osady, podobnie jak wiele innych średniowiecznych wiosek Chios ma charakter fortyfikacyjny. Rozbudowana została w XI wieku. Osiedlali się tu głównie robotincy pracujący przy budowie klasztoru Nea Moni. Nazywana jest balkonem wyspy. Na zachód rozpościera się widok na bezkresne Morze Egejskie (wieczorem na piękny zachód słońca - nam nie było dane zobaczyć)  z drugiej - widok na zalesione, częściowo pokryte spalonymi sosnami - góry.


na tle błękitnego nieba góry porośnięte sosnami i gajem oliwnym

Dotarliśmy do wioski. Nie wiem z której strony weszliśmy w każdym razie znaleźliśmy się na małym ryneczku. Było słonecznie, ciepło i bezwietrznie. Jesień błyszczała w całej swej okazałości.

ozdobiony roślinnością rynek wioski Avgonima Chios Grecja
owoce dyni zawieszone na gałęziach drzewa w tle budynek z niebieskimi okiennicami Anavatos Grecja

na niebieskim greckim niebie gałązka drzewa oliwnego z oliwkami Chios Grecja

Moją uwagę przykuł 'ganeczkowy' dzban z żółtymi kwiatkami. Piękny widok. Nie mogłam oderwać oczu. Kwiaty skojarzyły mi się z kaczeńcami; wnosiły życie w kącik, który na ten moment został przesycony nostalgiczną brązową barwą jesieni. 

za metalowym ogrodzeniem dzban z żółtymi kwitami obok brązowe drzwi Anavatos Chios Grecja


kępka żółtych kwiatów Avgonima Chios Grecja


W Avgonima pięknych kwiatowych kępęk było mnóstwo. Chciałam ukraść sadzonkę, ale się nie dało. Cebulki były bardzo mocno ugruntowane, żal było niszczyć roślinę, więc zostawiłam w spokoju.



Wdrapaliśmy się na dach budynku sąsiadującego z tawerną, aby 'z wysokości' móc podziwiać widok. Z tawerny dobiegały głosy. Zadowolona grupka wycieczkowiczów zasiadała do stołu. Słychać było śmiech i zrozumiałe dla mnie słowo: 'evet - tak'. Gośćmi byli Turcy. Przez chwilę zastanawialiśmy się czy aby nie wstąpić na małe co nieco, ale niestety czas nas ponaglał. W planach mieliśmy do zwiedzenia jeszcze jeden zakątek, mianowicie miejsce narodzin Homera - Volissos, tak że nie było czasu na goszczenie  w tawernie.

A tymczasem na dachu...

krzesło wyrzeźbione w pniu drzewa taras w Avgonima Chios Grecja
...stał sobie skierowany na zachód drewniany fotel.

Wyrzeźbione w pniu krzesło zachęcało, aby usiąść. - Nie usiadłam. Wszystko przez to, że zakodowana bzdurami podświadomość natychmiast wysłała mi sygnał: 'nie siadaj na pieńku, bo będziesz mieć głuchego męża'.
Spotkaliście się z takim przesądem?
- Ja tak i efekt tego taki, że na ekologicznym krześle nie usiadłam, bo... dbam o słuch swojego męża :D


Zeszliśmy z tarasu i spacerkiem zaczęliśmy przemierzać wioskę wzdłuż i wszerz. W czasie spaceru  dotarła do mnie rzecz taka, że zarówno w Anavatos jak i tu nie spotkaliśmy żadnego kota. To dopiero fenomen! Brak wszędobylskich kotów. Gdzie się zapodziały? Czyżby wtulone w jakiś niewidoczny zakamarek ucinały sobie drzemkę? Być może...w każdym razie, to były jedyne dwie miejscowości Chios, w których -my- nie ujrzeliśmy greckich sierściuchów.


średniowieczny rynek wioski Avgonima atrakcje Chios Grecja

średniowieczna architektura wioski Avgonima Chios
Nowe domy budowane są zgodnie ze średniowieczną architekturą wioski

kamienny dom z niebieskimi okiennicami obok zielone liściaste drzewo grecka osada Avgonima Chios

Moim zdaniem Avgonima, to miejsce w sam raz na letni wypoczynek. Gdybym miała okazję spędzić wakacje na Chios, to właśnie tutaj wynajęłabym pokój.  Przytulne i zadbane uliczki, piękne widoki, dekoracje i przede wszystkim spokój - moje klimaty. 


 zagospodarowany róg średniowiecznych uliczek Avgonima Chios
Jeszcze tylko pamiątkowa fotografia w tym oto uroczym miejscu i...
'do następnego spotkania Avgonima'.

Ruszyliśmy na północ w kierunku Volissos, kiedy minąwszy parę kilometrów zatrzymał nas widok prześlicznej Zatoki Elinty (według legendy na jej dnie spoczywa zatopiony rzymski statek) niestety, otoczonej kikutami popalonych drzew.


laurowe greckie morze, piaszczysta bielutka plaża Zatoka Elinta Chios

Jak tu kiedyś musiało być pięknie. Jak w raju. Nieskazitelnie czyste lazurowe morze   z piaszczystą, bieluteńką plażą, otoczone sosnowym lasem...
Zatoka Elinta Chios Morze Egejskie


Cdn.